Niebezpieczeństwo Sobowtóra dla człowieka Zachodu

intermediarius: B.S. Ilustracja: Arild Rosenkrantz, „Boskie Światło”

   

Carl Stegmann w wieku 25 lat poznał Rudolfa Steinera i był szczególnie zainspirowany jego ideami na temat prawdziwych zadań różnych obszarów świata. Stegmann był członkiem kręgu założycielskiego kapłanów Wspólnoty Chrześcijan i dopiero po przejściu na emeryturę w wieku 70 lat przybył do Ameryki Północnej, aby prowadzić studia nad przeznaczeniem tego kontynentu.

NIEBEZPIECZEŃSTWO SOBOWTÓRA DLA CZŁOWIEKA ZACHODU

To, co nauka duchowa ma do powiedzenia na temat sobowtóra w człowieku, ma ogromne znaczenie. Jak zobaczymy, ma to szczególne znaczenie dla Zachodu. Rudolf Steiner wskazał, że każdy człowiek, na krótko przed ponownym wejściem w ziemskie życie, jest przeniknięty przez istotę, która towarzyszy mu przez całe życie, ale opuszcza go na krótko przed śmiercią. W „Das Geheminse des Doppelgangers” powiedział o tej istocie: „Widzicie, istoty te mają zdolność w szczególnym czasie przed narodzeniem człowieka, kiedy ciało ludzkie jest w fazie rozwoju, wkraczać w pewien sposób w ciało i towarzyszyć nam poniżej progu świadomości. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzkim, której absolutnie nie mogą znieść: mianowicie nie mogą znieść śmierci. Ciągle na nowo jest to bardzo przykre rozczarowanie, bo właśnie to chcą zdobyć dla siebie: pozostać w ludzkich ciałach po śmierci. Byłoby to wysokie osiągnięcie w sferze tych istot, którego dotychczas nie osiągnęły”. Istoty te łączą się w ten sposób z nieświadomą częścią ludzkiego ciała, do której człowiek ze swoją dzisiejszą świadomością nie wnika. Człowiek, który w rzeczywistości jest istotą duchową i którego domem jest świat duchowy, potrzebuje pomocy, gdy chce się wcielić i żyć w sferze, która pod każdym względem jest przeciwna jego pierwotnemu domowi – gdzie panuje ciemność, choroba i śmierć. Sobowtór wiąże go z ziemią, utwardza jego myślenie, czucie i wolę, aby wpływ świata duchowego został stłumiony, a on mógł być otwarty na ziemskie zadania. Taki jest rzeczywisty cel sobowtóra. Dzisiaj jednak jest on całkowicie przeniknięty przez Arymana i dąży do związania człowieka z niższymi mocami ziemi, do zagęszczenia ciała i do wprowadzenia niższej natury ludzkiej na swoją służbę.

Tu rodzi się szereg pytań: Czy sobowtór łączy się z materią ciała fizycznego, czy też z niewidzialnym ciałem – formą, która kształtowała się przez cały rozwój Saturna, Słońca, Księżyca i poprzedniej Ziemi – która została zepsuta przez Lucyfera, przywrócona i poddana wyższemu rozwojowi przez Chrystusa? Czy chce on osiągnąć władzę nad tym zepsutym ciałem, aby w przyszłym czasie mógł przekroczyć z nim próg śmierci? Dlaczego obecnie musi porzucić ciało na krótko przed śmiercią i dlaczego jest to dla niego wielkim rozczarowaniem? Stawiam te pytania, ponieważ istnieje wiele nierozwiązanych problemów związanych z sobowtórem, które tutaj mogą jednak stopniowo stać się przejrzyste.

Werner Christian Simonis w swojej broszurze ’Der Doppelganger des Menschen’ opisuje, że uważny lekarz może często doświadczyć odejścia sobowtóra na krótko przed śmiercią. Kto nie doświadczył, że w wyniku ciężkiej choroby człowiek długo walczył o swoje życie i był dręczony i wstrząsany przez najbardziej niepokojące objawy. Ale nagle nastaje niezwykły spokój. Wszyscy mają znowu nadzieję. Sam chory jest jakby przemieniony – staje się bardziej harmonijny i zrównoważony. Człowiek ma nadzieję, że rozpoczął się powrót do zdrowia – a trzy dni później chory umiera. Wszystko, co w tych wydarzeniach staje się świadome i czego człowiek jest zazwyczaj świadomy, jest końcem skutecznego działania sobowtóra w człowieku”. 

Sobowtóry są charakteryzowane przez Rudolfa Steinera w ten sposób: ”Te istoty, które przechodzą swoje życie właśnie w ten sposób, że posługują się samym człowiekiem, aby być w sferze, w której chcą istnieć, istoty te posiadają niezwykłą inteligencję i znaczącą wolę – ale nic z Gemüt, którą można by nazwać serdeczną, uczuciową wolą. I tak idziemy przez nasze codzienne życie, w tym, że mamy naszą duszę, a mamy takiego sobowtóra”. ( ibid. )

Gdy z takimi myślami rozważamy i myślimy o dzisiejszej cywilizacji, to zdajemy sobie sprawę, jak bardzo udało się sobowtórom ukształtować ją według własnego obrazu. Istoty ludzkie w naszych czasach rozwinęły niezwykle wysoką inteligencję i posiadają silną wolę, za pomocą której kształtują życie ziemskie według swoich myśli. Z obu tych zdolności od XV, XVI wieku, a szczególnie od połowy XIX wieku, wyrosła kultura: i w tym samym stopniu, w jakim one rosły, słabły siły środkowej części człowieka, człowieka rytmicznego. Zanikły w człowieku nie tylko siły ciepła serca, ale także siły twórczej duszy, związane ze środkową częścią człowieka. Wraz z nimi odeszły siły artystyczne, siły moralno-religijne i społecznie wiążące siły duszy. W ludzkości umarł „Gemüt” (wola serdecznego uczucia). Nasz czas całkowicie i do końca ujawnia istotę sobowtóra. Udało mu się wygasić środkową część człowieka, a wraz z nią jego twórczą istotę. W ten sposób Aryman mógł stać się władcą naszej cywilizacji. Rozpoznanie tego jest niezwykle ważne.

Sobowtór ma naturę arymaniczną. Chce on związać człowieka, poprzez inteligencję i ziemską wolę, z niższymi siłami ziemskimi. W serii wykładów Steinera mowa jest o trzech różnych rodzajach istot, które za wszelką cenę chcą przeszkodzić w przełomie nowej duchowości w świecie zachodnim. Wśród nich są istoty opisane w ten sposób:

Siły elementarne pochodzą od istot, które mają swoje siły z ziemi. Są one istotami-duszami: nie mają własnego ego. Sobowtór jest również tego rodzaju istotą. Chce on zdeprymować ludzi, aby stali się inteligentnymi istotami duszy, które nie są prowadzone przez własne ego, lecz przez duchową istotę działającą z zewnątrz lub jej przedstawicieli na ziemi. Ma to potężne konsekwencje społeczne”.

W tym miejscu szczególnie interesujące są dla nas społeczne skutki działania sobowtóra i konsekwencje, jakie mogą one mieć w świecie zachodnim.

W ten sposób sobowtór doprowadza do tego, że człowiek otwiera się na siły ziemskie. Dzieje się to w podświadomych głębinach duszy. Daje to człowiekowi tendencje do patrzenia na świat z punktu widzenia ziemi fizycznej, tzn. materialistycznie, do silniejszego przeżywania krwi i rasy oraz do przeceniania wpływu zewnętrznych relacji na człowieka. W głębi duszy sobowtór otrzymuje jeszcze większą władzę nad nieświadomą wolą człowieka – życiem, jego popędami, instynktami i destrukcyjnymi skłonnościami. W ten sposób człowiek może ujawnić dwie zupełnie różne strony swojej istoty: może przeżywać swoją normalną istotę, ale także zupełnie inną, która jest w nim w tym samym czasie. Sobowtór może w nim działać, i to z nieświadomego dla człowieka źródła, ale z bardzo świadomego aktu ze strony sobowtóra. Robert Louis Stevenson przedstawił to w swojej powieści „Dziwny przypadek doktora Jekylla i pana Hyde’a”…

 …W Apokalipsie Apollyon jest duchem grupy, anielskim przywódcą „pasikoników”. Oczywiście, nie są to koniki polne, jakie można spotkać w naturze, bo jest napisane, że nie niszczą trawy, ani drzew, ani niczego zielonego, a jedynie zwracają się przeciwko ludziom. Co to za koniki polne? Są uzbrojone w pancerz wojenny, ale mają twarz człowieka. Pojawiają się tylko jako grupa, en masse, nie jako pojedyncze indywidualne istoty, nie jako istoty ego: ludzie, którzy wyglądają jak istoty ludzkie, ale w rzeczywistości są tylko grupowymi istotami z duszą, działającymi w sposób charakterystyczny, których zachowanie jest określane przez ducha grupy… Można pomylić sobowtóra w sobie z Bogiem… Ale Apokalipsa mówi nie tylko o znaku Boga na czole, mówi także o znaku bestii. Jeśli w teraźniejszości nie znajdziemy duchowej siły, która byłaby równa sobowtórowi, to część ludzkości ulegnie siłom ściągającym w dół i stanie się ludźmi ze znakiem bestii.

Gdy człowiek wraz ze swoimi myślami i uczuciami żyje całkowicie w świecie fizycznym – zmysłowym, do którego dąży sobowtór, to ma to dla niego określone konsekwencje:

’Wskazałem, że te istoty ludzkie, które w obecnym czasie na planie fizycznym prawie wyłącznie przyjmują przedstawienia pochodzące tylko ze świata zmysłów, albo zdobyte przez samo zrozumienie związane ze światem zmysłów, te, które nie chcą wiedzieć nic innego, jak tylko świat zmysłów – że takie istoty ludzkie po śmierci są, że tak powiem, związane z regionem, który ma silny wpływ na ziemski region fizyczny, w którym człowiek żyje między narodzinami a śmiercią. Tak, że poprzez takie istoty ludzkie, które poprzez swoje poprzednie życie w ciele fizycznym przez długi okres czasu zakaziły się w ziemskim świecie fizycznym, w świecie fizycznym powstają niszczycielskie siły. W ten sposób dotyka się głęboko znaczących tajemnic ludzkiego życia”. (Das Geheimnis des Doppelganger ).

W wykładzie publicznym w St. Gall, poprzedzającym wykład o sobowtórze, Steiner opisuje:

 „Kto poprzez swoją zwykłą fizyczną świadomość skazuje się na pozostawanie w otaczającym go świecie fizycznym, staje się ośrodkiem niszczących sił, które ingerują w to, co dzieje się w życiu ludzi i w życiu reszty świata. Dopóki jesteśmy w ciele, możemy mieć tylko zmysłowe myśli: ciało jest ochroną. Ale kiedy człowiek wchodzi do świata duchów ze zwykłymi fizycznymi reprezentacjami, staje się ośrodkiem destrukcyjności. ….

Aby zrozumieć, w jaki sposób sobowtór działa właśnie w Ameryce, należy pamiętać, że nie działa on w ten sam sposób na całej ziemi. „Te istoty, które jako takie arymaniczne – mefistofeliczne istoty biorą w posiadanie człowieka na krótki okres czasu przed jego narodzeniem, mają swój bardzo szczególny gust . Są takie istoty, które szczególnie upodobały sobie półkulę wschodnią: Europę, Azję, Afrykę – wybierają sobie takich ludzi, którzy tam się rodzą, aby używać ich ciał. Inne wybierają dla siebie ciała urodzonych na półkuli zachodniej, w Ameryce”. Jest to zależne od głębszych warunków geograficznych. O Rosji Rudolf Steiner mówi: „Na wschodzie Europy jest stosunkowo mało skłonności do tego, co wypływa z ziemi – bo chociaż egzystencja rosyjska jest bardzo ściśle związana z ziemią, to jednak czerpie z niej bardzo szczególne siły; w istocie siły, które nie pochodzą z ziemi”. Podwójne siły są więc w różny sposób aktywne w różnych częściach ziemi. W Ameryce znamienne jest to, że sobowtóry przenikają i wiążą człowieka właśnie z tymi siłami, które pochodzą wyłącznie z samej ziemi.

Z jednej strony są to siły mechanizacji, „dążenie Ameryki zmierza bowiem w kierunku mechanizacji wszystkiego”. Wiąże się to z faktem, że człowiek Zachodu jest człowiekiem metabolizmu – systemu kończyn. W ostatniej części „Antropozoficznych Myśli przewodnich”, „Od natury do subnatury”, jest opisane:

„Człowiek jednoczy się z pewnymi siłami ziemi, w tym sensie, że organizuje się w te siły wraz ze swoim organizmem. Uczy się stać w pozycji wyprostowanej i chodzić; uczy się umieszczać siebie w równoważących siłach ziemi za pomocą swoich rąk i nóg. Teraz te siły nie są takimi, które działają z kosmosu, ale są tylko ziemskie”.

I dalej:

„Człowiek mówi o prawach mechanicznych. Uważa, że wyabstrahował je z relacji przyrodniczych. Ale tak nie jest; raczej wszystko to, co człowiek doświadcza w swojej duszy z czysto mechanicznych praw, jest wewnętrznie doświadczane w jego orientacyjnych relacjach świata ziemskiego (ze stania, chodzenia itd.) Dlatego to, co mechaniczne, jest charakteryzowane jako czysto ziemskie”.

Gdy te ziemskie siły są utrzymywane w równowadze przez siły kosmiczne, wtedy służą człowiekowi. Ale jeśli on pada ich ofiarą, wtedy traci równowagę, a one przykuwają go do podnaturalnych sił ziemi. To nie jest natura, ale subnatura. Jest to świat, który emancypuje się od natury w dół.

Stosunek człowieka Zachodu do elektryczności i magnetyzmu ziemi jest inny. Nawet jeden z najbardziej wpływowych ojców założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki, Benjamin Franklin, przez wiele lat badał zjawiska elektryczności. Otrzymał on wiele uznania od uniwersytetów. Jest on znany jako twórca nauki o elektryczności. Jakąż rolę odgrywa dziś elektryczność w świecie techniki…

Jest jeszcze jedna ważna strona elektryczności.

W dziewiętnastym wieku nauka odkryła, że system nerwowo-sensoryczny jest przeniknięty siłami elektrycznymi. Ta nauka ma rację. Ale jeśli uważa, że siła nerwowa, która należy do nas, która jest podstawą naszego życia przedstawień, ma cokolwiek wspólnego z prądami elektrycznymi, które przechodzą przez nasze nerwy, to nauka nie ma racji: ponieważ prądy elektryczne są tymi siłami, które zostały włożone w naszą istotę przez tę istotę, którą opisałem – która w żaden sposób nie należy do naszej istoty”. (Das Gehemnis…). Jest to sobowtór, który żyje w prądach elementarnych, które nauka może określić jako obecne w naszym systemie nerwowym. Poprzez te prądy istota ta jest w łączności z wszystkimi elektro-magnetycznymi siłami ziemi. Znamy elektryczność tylko z jej zewnętrznych efektów: jej prawdziwa istota pozostaje przed nami ukryta. Jak wszystkie siły ziemi mają swoją duchową stronę, tak również siły elektro-magnetyczne.

 Elektryczność jest opisywana jako „cienisty obraz pierwiastka duszy w świecie”. Znamy cienisty obraz duszy w nas samych. Jest to nasze abstrakcyjne myślenie – myślenie, które jest cieniem w przeciwieństwie do żywego myślenia. Pomimo swego cienistego charakteru, działają w nim siły usztywniające ludzką duszę, które odcinają ją od ducha – siły antyspołeczne, które oddzieliły ludzi.  Istnieje wewnętrzne połączenie sił usztywniających nasze intelektualne myślenie z elektrycznością. System nerwowo-zmysłowy jest nośnikiem myślenia, a w nim nauka wykazała obecność prądów elektrycznych. Elektryczność jest siłą natury, ale ma też jeszcze inną stronę niż cienista natura duszy. 'Z pewnością impulsy natury, impulsy charakteru moralnego unoszą się w elektryczności – ale są to impulsy nie-moralne; są to instynkty zła’. (’Das Gehemnis…)

W czasach Goethego nie istniały jeszcze przewody elektryczne, które dziś przecinają krajobraz, doprowadzając prąd do miast, fabryk itp. Ale w tamtych czasach ludzie mieli jeszcze wewnętrzny związek duszy z naturą i w ogóle z tym, co duchowe, nawet jeśli jeszcze nie w nowy sposób. Dzisiaj ludzie są radykalnie odcięci od tego, co duchowe, są całkowicie przeniknięci materializmem.

Jeśli człowiek zbyt mocno wczuwa się w elektro-magnetyczne siły ziemi, to traci połączenie z prawdziwym światem duchowym: traci możliwość rozpoznania siebie we własnej prawdziwej istocie duchowej, staje się całkowicie poddany ziemi. Każdy organ zorganizowany biegunowo pod wpływem duszy jest nosicielem elektrycznego, cienistego elementu duszy.  Powiedziano już, że dotyczy to szczególnie substancji nerwowej. Dla substancji nerwowej szczególnie ważny jest jeden rodzaj materii, który wykazuje związek z elektrycznością: fosfor. Zarówno elektryczność, jak i fosfor mają tendencję do kondensacji, a z drugiej strony oba emitują światło. Substancja nerwów składa się z białka zawierającego fosfor. Już w samej substancji budującej nerwy ma on tendencję do emitowania światła, podobnie jak elektryczność, „popiół światła”. Tak więc promieniuje ze wszystkiego o charakterze elektro-magnetycznym, siła, która usztywnia człowieka i hartuje duszę.

Rudolf Steiner podkreślał, że to, co jest prawdą dla Ameryki, jest również prawdą dla Europy czy Rosji.

 Ameryka była znana jako region, w którym szczególnie wznoszą się te siły magnetyczne, które zbliżają człowieka do jego sobowtóra. Najsilniejsze połączenia z sobowtórem pochodzą bowiem z tego regionu ziemi, który pokrywa kontynent amerykański. Jest to region ziemi, gdzie większość łańcuchów górskich nie przebiega w kierunku poprzecznym z zachodu na wschód, lecz gdzie pasma górskie biegną głównie z północy na południe, gdyż jest to związane z tymi siłami”.

Które pasma górskie w Ameryce przebiegają głównie z północy na południe? Są to Góry Skaliste, które oddzielają wschodnie wybrzeże Ameryki od zachodniego; są to również Sierra Nevada i Costal Range wzdłuż Pacyfiku, które biegną przez Kalifornię. Wszystkie te łańcuchy górskie biegną w kierunku Meksyku; w swojej kontynuacji Góry Skaliste biegną przez Meksyk i Amerykę Południową.

…. To, że wiedza o sobowtórach jest szczególnie ważna w Ameryce, starałem się wyjaśnić. W Ameryce te siły działają w każdym człowieku, a szczególnie w tych, którzy nie są tego świadomi. Należy pamiętać o tym, że wszystkie te siły działają również w każdym pojedynczym indywidualnym życiu. W przyszłości trzeba będzie rozróżnić, co pochodzi od samego człowieka, a co od tego, co w nim jest związane z sobowtórem, inaczej nie będzie można uzdrowić człowieka. Wiele wewnętrznych obciążeń, nacisków, depresji, wiele z tego, co żyje w naszej duszy jako siła niszcząca, co objawia się w duszy jako „zawieszenie” chęci prowadzenia absolutnie materialnego życia, co objawia się jako niechęć i nienawiść do ducha – wszystko to ma związek z sobowtórem w nas, a więc z tą siłą, która chce nas związać tylko z siłami pod-ziemskimi.

…Czy człowiek ma do dyspozycji uzdrawiające siły, które mogą go doprowadzić do równowagi w stosunku do potężnych sił, które ściągają go do wnętrza ziemi? Uzdrowienie leży w impulsie, który ogarnął Ralpha Waldo Emersona i jego przyjaciół: połączyć się z duchem całej ludzkości… Jednym z najbardziej fundamentalnych faktów, które można poznać dzięki antropozofii, jest to, że od czasu Tajemnicy Golgoty Chrystus stał się Duchem Ludzkości. Chrystus jest Duchem Ludzkości! Gdyby człowiek mógł to odczuwać, nie tylko swoim myśleniem, ale także swoim uczuciem i wolą, to z tego faktu mogłyby płynąć wciąż nowe siły uzdrawiające. Dzisiaj bardziej niż cokolwiek innego należy uświadomić sobie Chrystusa i Jego uzdrawiające działanie w teraźniejszości.

       —————

Duch Ameryki

Inna Ameryka jest syntezą życiowych zainteresowań, badań i bezpośrednich doświadczeń z tą zorientowaną na działanie częścią świata. Skupiając się szczególnie na Stanach Zjednoczonych Ameryki, książka ta bierze za punkt wyjścia spostrzeżenia Rudolfa Steinera odnoszące się do duchowych wpływów na tę ziemię, jej mieszkańców i ważne wyzwania, którym muszą stawić czoła. Od amerykańskiego snu, poprzez znaczenie woli na Zachodzie, aż po naturę zła na przełomie tysiącleci. Jednym z najważniejszych punktów książki jest obszerny rozdział poświęcony życiu i twórczości Ralpha Waldo Emersona, który jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na szczególne cechy tej części świata. Jest to książka dla każdej osoby, która szuka głębszego zrozumienia naszych niespokojnych czasów i naszych przyszłych możliwości.

Kilka z tematów poruszonych w tej książce: Amerykański sen; Tajemnice woli; Myślenie i jego antyspołeczny efekt; Walka o świadomość ego na Zachodzie; Niebezpieczeństwo sobowtóra dla człowieka Zachodu; Drugie przyjście Chrystusa i przeciwstawne działania; Wcielenia Lucyfera, Chrystusa i Arymana; Przełom wieków – przełom tysiącleci; Droga Ameryki w przyszłość; Ralph Waldo Emerson – zwiastun przyszłości.

Rudolf Steiner : Elektroniczny sobowtór i rozwój technologii komputerowej

W wydrukowanych w tym tomie wykładach z 1917 roku, wizjonerskie spojrzenie Rudolfa Steinera na rozwój technologiczny od ery przemysłowej do cyfrowej staje się szczególnie wyraźne. Wskazywał on w formie perspektywicznej, że w ciągu XX wieku zachodnia część ludzkości będzie w stanie „przenieść myśli do maszyn” i w ten sposób coraz ściślej łączyć człowieka z maszyną.

Zwrócił przy tym uwagę na szczególną rolę układu nerwowego w organizacji człowieka, opisując płynące w nim prądy jako skuteczność „arymanicznego sobowtóra”. Dziś wiadomo, o jaką technologię chodziło Steinerowi. Od dawna przewidywał rozwój technologii komputerowej, ale zwracał też uwagę na alternatywy w innym kontekście.

close

NEWSLETTER

ZAPISZ SIĘ I OTRZYMUJ COTYGODNIOWY NEWSLETTER O NOWOŚCIACH NA STRONIE ANTROPOZOFIA.NET

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Możesz również polubić…

4.5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x