Karma myśli

Karma myśli, dr Ingo Junge, Czerwiec 2021, Oldenburg, Niemcy, Opublikowano za uprzejmą zgodą wykładowcy. Intermediarius: B.S.

Myśląc o rozwoju, musimy zwrócić się ku naszej bardzo odległej przeszłości. Biorąc pod uwagę początek rozwoju człowieka, możemy powiedzieć, że jesteśmy w jego środku. Dokładniej mówiąc, minęliśmy ten punkt środkowy. Było to w połowie epoki Atlantydy. Ziemia jest czwartym stanem rozwoju człowieka, pierwszym jest Saturn, drugim Słońce, a trzecim Księżyc. Czwartym etapem rozwoju Ziemi jest era atlantydzka.

            A w środku rozwoju Atlantów – w środku kultury Atlantów – leży punkt środkowy rozwoju ludzkości. Z naszego punktu widzenia przekroczyliśmy ten środek.

            Dzieje się w nim coś nieoczekiwanego przez bogów. Następuje upadek. Zejście w materię. Dzieje się tak dlatego, że Jahwe nie idzie na Słońce, ale zostaje na Ziemi i zmienia wszystko na Ziemi. Następnie opuszcza Ziemię wraz z Księżycem, zamiast być na Słońcu jak inni bogowie. Tak więc schodzimy w świat materialny głębiej, niż to sobie wcześniej wyobrażaliśmy. Ten najgłębszy punkt jest 333 lata po narodzinach Chrystusa.

            W 400 r. n.e. człowiek zaczął otrzymywać myślenie od Duchów Formy. Tutaj rozpoczynamy nasze wejście w fazę Merkurego. I oto jesteśmy od 2000 lat w tej wznoszącej się linii.

            Trzeba wiedzieć, że pierwotnie Chrystus musiał być na Ziemi znacznie wcześniej. Musiał być na Ziemi w epoce Atlantydy. Gdyby upadek nie miał miejsca, byłby to czas Jego pojawienia się. Ale z powodu tego, że staliśmy się materialni, staliśmy się śmiertelni, wszystko tu na Ziemi się zmienia i dlatego nie może on pojawić się w pierwotnie przewidzianym czasie. Musiał poczekać na czas niezbędny do tego, by jego wygląd dojrzał.

            Ale dlaczego dokładnie 333 r. n.e.? Ponieważ w innym punkcie czasowym, 333 lata później, Antychryst pojawia się na Ziemi. To właśnie w Gondiszapur podjęto próbę wprowadzenia świadomej duszy do człowieka. Gdyby ta próba się powiodła, człowiek nie byłby już w stanie przebić się do tego, co duchowe. I właśnie dlatego, że w odbiciu czasu naprzeciwko tego wydarzenia była Golgota, do tej próby nie doszło.

            W tym samym czasie działo się coś dziwnego i mało znanego. Można powiedzieć, że religia Abrahama odradza się tutaj na nowo. Pojawia się jego lustrzane odbicie – islam. Islam nie jest nową religią, ale odbiciem impulsu abrahamowego. Jest to odbicie, ale nie oryginał. Allah nie jest Jahwe, lecz jego odbiciem. To musi być jasno zrozumiane. Z powodu nauk Mahometa, Gondiszapur został sparaliżowany. Jego wpływ jest ograniczony. Dzięki temu ludzkość jest zbawiona. Islam odegrał bardzo ważną rolę w historii ludzkości. Dziś jednak nie ma już swojego dawnego znaczenia, ponieważ jego historyczny szczyt już minął.

            Wszystko, co dzieje się na Ziemi, i wszystko, co dzieje się teraz, ma swoje znaczenie i konsekwencje. Weźmy na przykład to, czego doświadczamy obecnie. Mamy znajomych, z którymi chcemy się spotkać, ale nagle się szczepią. I jeśli jesteśmy mądrzy, nie powinniśmy być blisko nich. Przyjaźń się kończy. Jesteśmy zasmuceni tym faktem.

            Duchy drugiej hierarchii, duchy Słońca, duchy Marsa i duchy Jowisza, wczuwają się w nasz smutek. Są smutni, tak jak my. Doświadczają tego bardzo blisko. Oni dopilnują, aby w następnym życiu była równowaga. Jeśli na przykład mamy przyjaciela, którego straciliśmy – w wieku 20 lat spada z konia i łamie kark. Ta strata i ten smutek jest odczuwany przez duchy drugiej hierarchii. W następnym życiu znów spotkamy naszego starego przyjaciela, właśnie wtedy, gdy go straciliśmy, w wieku 20 lat. Kiedy przyjaźń się zrywa, znajduje swoją kontynuację w następnym życiu. W ten sposób duchy drugiej hierarchii pracują z naszymi zmysłami, z wszystkimi naszymi uczuciami.

            Człowiek jest istotą potrójną. W środku, w systemie rytmicznym, mamy nie tylko nasze uczucia, ale jesteśmy też istotami myślącymi. Kiedy myślimy, wpływa to na nasz metabolizm. Myślimy o cytrynie i nasze gruczoły zaczynają pracować. Albo, na przykład, widzimy jajecznicę na patelni i zaczyna się wydzielanie żółci.

            Nasz metabolizm reaguje na nasze postrzeganie zmysłowe i nasze myśli. I odwrotnie, kiedy już zjemy, a w dzisiejszych czasach ludzie często jedzą nie to, co zdrowe, ale to, co okropne, to wraca do głowy. Wtedy dostajemy migreny. Istnieje bezpośredni związek pomiędzy naszą percepcją, naszym myśleniem i naszym metabolizmem. Jeśli myślimy źle, chorujemy. Nie z powodu zarażenia i nie z powodu czynników zewnętrznych, ale z powodu złych myśli, chorujemy. Jeśli nie odżywiamy się prawidłowo, boli nas głowa. Nie potrafimy już prawidłowo myśleć. Na tym polegał problem XX wieku. Z powodu niewłaściwego odżywiania, ludzie nie zdołali przyjąć antropozofii.

            Dlatego Trójca nie może powstać w człowieku. Dieta ludzi jest niewłaściwa. To była jedyna przeszkoda lub duża przeszkoda. Ale to, co dzieje się w niższym człowieku, to myślenie, uczucie i wola. Wola jest podstawą wszystkich ludzkich działań.

            Wszystko, co robimy, wszystko, co wnosimy do świata, wszystko ma swoje konsekwencje. A istoty z pierwszej hierarchii doświadczają naszych działań razem z nami. Dobre i złe. Każde nasze działanie, doświadczane przez nich, wywołuje efekt wyrównujący. Podam państwu przykład. W Oldenburgu doszło dziś do zderzenia samochodu osobowego z autobusem. To nie jest dobre. Wszędzie leżą powybijane szyby, jest korek, nie da się przejechać. Trzeba temu przeciwdziałać, aby osiągnąć równowagę. Nie wiem, jak czuł się kierowca samochodu, który zderzył się z autobusem. Ale hierarchie doświadczają tego bezpośrednio. To jest szok, to jest ból, to jest strach. Doświadczają tego razem z nami i muszą ustanowić równowagę w tym doświadczeniu. W ruchu drogowym zwykle spieramy się o to, kto zawinił, a kto nie. W rzeczywistości nie ma winy, ale jest karma. Działa on w momencie, gdy dochodzi do wypadku. Ten, kto spowodował wypadek, nosi w sobie swoją karmę i musi zbilansować to, co zrobił. Może to być choroba lub ból, którego bogowie muszą doświadczyć. I oni tego doświadczają.

            Wyobraźmy sobie lekarza szczepiącego, który otrzymuje 175 euro za jedno szczepienie i ma na sumieniu 2000 osób. Należy mu się rekompensata za to, co zrobił. Bogowie pierwszej hierarchii muszą współczuć tym wszystkim czynom i kłopotom, które my tutaj robimy. To jest naprawdę straszne. Ale bez człowieka nie może być rozwoju kosmicznego, nie może być rozwoju świata. Jesteśmy do tego stworzeni. Rozwój świata będzie trwał tak długo, jak długo będziemy podążać drogą Christiana Rosenkreuza, jak długo będziemy podążać drogą Chemicznego Wesela. Trwa, gdy jesteśmy na właściwej drodze. Cały dalszy rozwój świata odbywa się w nas. Spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność w stosunku do całego kosmosu.

            Wystarczy się zastanowić, jaką drogę rozwoju ludzkości przebył, wychodząc od starego Saturna. Ile planet już minęło. Jak wiele elementarnych istot działa, aby Ziemia się obracała. I wszystko to będzie na próżno, jeśli zawiedziemy, jeśli nie odrobimy pracy domowej. Ale teraz naprawdę doświadczamy najgorszego odwetu. Jesteśmy, w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu, wyczerpani.

            Siły te chcą zatrzymać nasz rozwój, wykorzystując do tego celu szczepienia. Sztuczne geny są wszczepiane ludziom. Środki te są testowane na zwierzętach, w wyniku czego wszystkie zwierzęta umierają. Potem testy się kończą. Teraz przeprowadza się eksperymenty na ludziach, mimo że nie powiodły się one na zwierzętach… Do tego doprowadziły nas obecne władze.

            Ale to tylko część z nich. Siły zaprzeczenia zadbały o to, aby uwolnić specjalne moce, które nie powinny były zostać uwolnione. Mówimy o energii jądrowej lub specjalnych istotach elementarnych, jak istoty wodne, zdolne do tworzenia fal o wysokości 80 metrów, zabierających każdy statek. Istoty te są wyzwolone i nie podlegają już przewodnictwu bogów. Mogą teraz robić, co chcą. Uwolnione zostają również stworzenia powietrzne. Wcześniej był huragan. Jego prędkość dochodziła do 100 kilometrów na godzinę. Teraz istoty powietrzne są wolne, a prędkość wiatru może osiągnąć nawet 450 kilometrów na godzinę. Huragany mogą dziś niszczyć całe miasta.

             Skąd to wszystko się bierze? Trzeba tu zgłosić coś kontrowersyjnego. Dzisiaj wyjaśnię to dokładniej. Kiedy mówiłem, że wierzymy w atomy i wierzymy w geny, mówiłem o tym, że one tak naprawdę nie istnieją. Dziś wydaje się, że to geny tworzą człowieka. Od nich zależy na przykład wielkość nosa. Niezależnie od tego, czy jest mały, czy duży. W rzeczywistości jest on kojarzony z Lucyferem. Nie powinniśmy mieć nosów. Wydaje się nawet, że przeszkadza nam w drodze. Ale pod wpływem Lucyfera płuca wysiadają. Nos jest częścią płuc, która ledwie wypełzła na zewnątrz. A im bardziej Lucyfer nas opęta, tym większy będzie ten nos. Wtedy będę mógł go nosić wysoko. Wyczuwamy zapachy za pomocą płata czołowego mózgu, a nie nosa. To jest Jowisz siedzący wysoko.

            Geny są wynikiem naszego zachowania. Gdyby amerykańska rodzina pojechała do Rosji i tam urodziła dzieci, na przykład w Moskwie, to miałyby one rosyjskie, a nie amerykańskie geny. Będzie on miał geny charakterystyczne dla Rosji. Środowisko kształtuje geny. Dziś, gdy osoba ma wypalenie emocjonalne, mówi się, że jest to dzieło genu. Trzeba tylko zrozumieć, że pojawiają się one, gdy człowiek jest zatruty w swoim środowisku. Geny wypalenia zawodowego biorą się z mobbingu, a nie odwrotnie. Geny pochodzą z naszego stylu życia. Dziś można je sztucznie zmieniać lub nimi manipulować. W starożytnej Lemurii ludzie posiadali magiczne moce. Mogą spowodować wybuch wulkanu. Wystarczyło jedno spojrzenie. Mogliby też stworzyć lub zatopić wyspę w morzu. Mieli takie magiczne moce. W czasach Atlantydy posiadali oni magiczne moce powietrza i wody. Mogli wyhodować drzewo o różnych kształtach. Mogli kontrolować pogodę. Te magiczne moce zostały odebrane ludziom. I wtedy moce ognia połączyły się ze zwierzętami, a magiczne moce Atlantydy, moce eteru, połączyły się z roślinami.

            Zrobiono to, aby uniemożliwić ludziom ich używanie. Ale w zamian otrzymujemy ogień z zewnątrz. I jeśli dzisiaj te siły związane w istotach zostaną uwolnione, stają się one dzikie. Z rozkładu genetycznego roślin powstaje wir o straszliwej mocy. A kiedy dokonuje się manipulacji genetycznych na zwierzętach, uwalniane są ogniste siły. W rezultacie mamy trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i tsunami.

            Słowo „gen” ma podwójne znaczenie. Siły Lemurii i Atlantydy, które są teraz uwalniane, są w nim połączone. Gen jest wyrazem tych zjawisk. Jest to koncepcja uciekających sił.

            Mamy członki istoty ludzkiej, ciało astralne i ciało eteryczne, i one również mogą zostać uwolnione. Możesz spotkać osobę, która ma luźne podejście do siebie. Dzisiaj typowymi przedstawicielami tego typu ludzi są politycy. Albo, na przykład, osoba z luźnym ciałem eterycznym, taka osoba jest nie tylko zazdrosna, ale i chciwa.

            O tym będę mówił w następnych wykładach. Manipulacje genetyczne i handel ludźmi istniały już w starożytnym Rzymie. Teraz to wszystko, co się dzieje, może nam się wydawać beznadziejne. Jednak wszystko w rozwoju ludzkości ma swój głęboki sens. I tylko nieliczni ludzie będą w stanie kontynuować rozwój świata. Frakcja ta nie występuje w Dornach, gdzie zaleca się szczepienia. Możesz o nich zapomnieć.

            Naprawdę potrzebujemy ludzi, którzy traktują sprawy poważnie.

            Mów o tym, czego bogowie nie potrafią. Mówimy o tym, czego oni nie mają – o myśleniu. Dziś mamy karmę myślenia. Jedynym, który mógł myśleć, był Chrystus. Do myślenia konieczne jest posiadanie fizyczno-ziemskiego ciała jako lustra. Kiedy Archanioł myśli, natychmiast się to uświadamia. Mogę łatwo o czymś myśleć, ale u Archanioła myślenie i działanie są jednym. To, co my nazywamy myśleniem – refleksja, filozofia, rozwiązywanie problemów umysłowych – bogowie nie mogą tego robić. To wymaga ciała.

            Rudolf Steiner poprosił kiedyś artystę Karla Balbacha o napisanie eseju na temat Czym jest myślenie? Pisze trzy lub cztery strony i daje je Rudolfowi Steinerowi, który czyta je i mówi mu, że to, co napisał, nie zadziała. Balbach zwraca tekst i przepisuje całość. Powtarza się to więc trzy razy z rzędu. W końcu dociera do Steinera, który zakrywa ręką kartkę, drżąc z niepewności. Steiner przeczytał go i powiedział, że tym razem zadziała. „Myśląc, żyje się w żywiole uniwersalnego początku. Jest to akt czysto duchowy, który dokonuje się w świecie duchowym, ponieważ początek świata jest w duchu”. I dodał jeszcze to – myślenie służy samopoznaniu. Nie chodzi o to, by dać ludziom pracę lub zbadać ceny akcji. Myślenie służy samopoznaniu. Myślenie jest nowym elementem świata. Bogowie nie potrafią myśleć. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy istnieje materialne ciało. W epoce starego Księżyca Lucyfer daje ludziom mądrość. Starożytni kapłani otrzymali tę mądrość od nauczycieli ludzkości, nie wchodząc pod panowanie Lucyfera. Byli zobowiązani do złożenia przysięgi, przyjmując mądrość, aby nie stali się aroganccy, jak nasi dzisiejsi profesorowie. Ale zadaniem ziemi nie jest po prostu zasysanie mądrości. Musimy ją zaakceptować, musimy umieć z niej korzystać, musimy nauczyć się ją rozumieć. Naszym zadaniem jest miłość. Zadaniem ziemi jest niesienie światu miłości. Jest to bardzo dziwny proces. Ludzie mają kosmos, mają zodiak i mają ziemię.

            A za zodiakiem znajduje się najwyższy świat duchowy. Ten świat jest zimny i surowy. To jest świat karmy i świat praw. To są prawa. A jeśli zrobimy coś złego tu na ziemi, to tam jest to lustrzane odbicie i dostajemy to z powrotem. Doświadczamy tego. Wszystko, co tworzymy, otrzymujemy w zamian. Jak mówi Stary Testament, oko za oko, ząb za ząb.

            Choć oczywiście może się zdarzyć, że za oko dostaniemy w zamian ból zęba. Nie musi to być ten sam organ w odpowiedzi karmicznej. Musimy nieść światu miłość. Musimy ogrzać ten surowy i zimny świat karmy. Musimy stworzyć świat wypełniony miłością. I wtedy karma nie będzie już potrzebna. Musimy uczynić miłość taką, aby nie było już potrzeby tworzenia praw. Kiedy ludzie będą działać w miłości, wtedy nie będzie potrzeby tworzenia praw.

            Czego do tego potrzebujesz? Po pierwsze, musicie rozwijać miłość w codziennym życiu tutaj na ziemi. Nie ma na to idealnego przepisu. Ale my mamy instrukcje od Rudolfa Steinera. Musimy rozwijać w sobie wdzięczność za wszystko, co nas w życiu spotyka. Za wszystko, co mamy, za wszystko, czego się nauczyliśmy i za wszystko, co możemy zrobić. Za to, że możemy się spotykać, mimo że jest to zabronione.

            Miłość rodzi się z wdzięczności. To nie jest zwykła namiętna miłość, ale miłość zrodzona z wdzięczności. To prowadzi do Chrystusa. Możemy ją nieść i ogrzewać nią wszechświat. Możemy to zrobić we śnie, w nocy. Tylko my możemy się tam dostać. Bogowie nie mogą tego zrobić, tylko my możemy. Musimy rozwijać miłość i działać z miłością w ciągu dnia. Wtedy będziemy mieli możliwość działania w nocy. To jest zadanie, które stoi przed nami. Jest on niezbędny dla rozwoju kosmosu.

            Lucyfer przybył na Ziemię 5 000 lat temu. Uczył ludzi mądrości. W starożytnych Chinach powstawały szkoły, w których uczono mądrości, która następnie została przeniesiona do szkół filozoficznych w Grecji. To jest o Lucyferze. Ta stara mądrość nazywana jest Gnozą.

            Następnie Aryman przenika tę mądrość i w Gondiszapur przekształca się ona w tak zwaną naukę. Była to transformacja czarnej magii.

            W ten sposób myślenie arymaniczne przenika do naszego świata. To jest światowa burza. Myślenie duszy i serca jest przenoszone do głowy. Przeniknięcie wyższych duchów arymanicznych bezpośrednio do człowieka i przejściem z serca do głowy. Dlatego uważa się, że proces myślenia trwa w głowie. Ale takie myślenie jest czysto arymaniczne. Jest to myślenie intelektualne. Służy egoizmowi i wygodzie. Jest to praktyczne tylko w świecie techniki. Nie ma ona zastosowania w środowisku życia, jak również w rolnictwie i medycynie. Rezultatem takich prób będzie szaleństwo.

            Tylko w tym, co martwe i materialne, można myśleć intelektualnie. Można stworzyć samochód, ale nie można stworzyć rośliny ani zwierzęcia. Ten rodzaj myślenia osiągnął swój szczyt w latach 40-tych XIX w. Rudolf Steiner powiedział, że do roku 2000 myślenie będzie skończone. Ludzie przestaną myśleć. Widać to w tym, co robią politycy. Kiedy bełkoczą, wypowiadają rzeczy, które tajne stowarzyszenia robią od tysiącleci. Ale oni po prostu tego nie rozumieją. Przechodzą oni pewne szkolenia. Kiedy wybory się kończą, zamykają się w ciasnych kręgach, bez dostępu do świata zewnętrznego, i kończą w praniu mózgu. Są przygotowani na to, co mają robić. Jest to podobne do tego, co robią członkowie loży. Zdają egzaminy, zostają wtajemniczeni, otrzymują pewien symbol.

            Znamy jedną taką osobę. (Gest ręki charakterystyczny dla Merkel) Taki symbol daje im władzę, bo znają jego magiczną moc. Te symbole wpływają na ludzi.

            Ale mamy też swoje własne symbole. Mamy krzyż z różami i mamy laskę Merkurego. Możemy je sobie wyobrazić. Nie musimy ich tworzyć, ale musimy o nich myśleć. Wyobrażając sobie krzyż z różami, można ograniczyć atak arymanicznych  demonów. Kiedy spotkacie zaszczepioną osobę, możecie sobie wyobrazić krzyż z różami lub laskę Merkurego, a wtedy uchronicie się przed tymi falami. To jest główna różnica. Znamy znaczenie tych symboli. Politycy ich nie znają. W ten sposób możesz niezauważalnie dla nich samych wtargnąć do ich podświadomego umysłu. Znał ją Goethe, a Rudolf Steiner mówi o niej w tomie Ga 167.

            Wcześniej rozmawialiśmy o ciele astralnym. Rudolf Steiner ma wykład zatytułowany „Co anioł robi w ciele astralnym?”. Porozmawiamy o tym więcej. Porozmawiamy o tym więcej. Ciało astralne ma ogromne znaczenie. Ale zacznijmy od dołu. Mamy ciało fizyczne, mamy ciało eteryczne do myślenia. Mamy ciało zmysłowe, za pomocą którego rozróżniamy ciepło od zimna. Mamy duszę zmysłową i duszę rozumną. Mamy świadomą duszę. Mamy jaźń duchową, mamy duchowe życie, a najwyższym w nas jest duch-człowiek.

            Co robi człowiek duchowy? Każda część istoty kontroluje zmysły. Duchowa Jaźń rządzi sensem życia. Budzimy się rano i czujemy się źle. Idziemy do lekarza, a on przepisuje nam zwolnienie lekarskie. To jest życie w nas. Albo na przykład dziś czuję się świetnie. Potrafię wyrywać drzewa. Jaki jest sekret sensu życia. Musimy być w stanie postrzegać nasze własne ciało astralne.

            Powinniśmy być w stanie wyczuć położenie gwiazd i zrozumieć, dlaczego możemy czuć się źle. Albo dlaczego czujemy się dobrze. Musimy być w stanie dostrzec położenie naszych gwiazd. Ale Lucyfer interweniuje i nasze zdolności padają ofiarą jego przekupstwa.

            To właśnie dzieje się z naszym życiowym duchem. Z pomocą ducha-życia powinniśmy być w stanie wyczuć nasze ciało eteryczne. Musimy nauczyć się odczuwać ruchy ciała eterycznego. Z tego rodzi się poczucie ruchu. Ciało eteryczne reaguje na ruchy naszego ciała. Musimy to poczuć. Widzimy ruch zewnętrzny.

            Lucyfer psuje nasze zmysły. Jaźń duchowa daje nam poczucie równowagi. To jest właśnie sztuka wewnętrznej matematyki. W eurytmii, kiedy robimy A i robimy to źle, możemy upaść. Albo, na przykład, jeśli nasze O jest trochę za szerokie, również upadniemy. Zawsze zachowujemy kąt względem środka Ziemi. Nie może być za duży. Są to uczynki naszego ducha. Ale jaźń duchowa nie tylko ma zmysł równowagi, ale jest również odpowiedzialny za to, że jutro będziemy tacy sami jak wczoraj. Pilnuje, byśmy przypadkiem nie obudzili się w znienawidzonym przez nas sąsiedzie, byśmy przypadkiem nie obudzili się w jego ciele. Kiedy ten zmysł jest uszkodzony, można wyjść z domu i nie wiedzieć, kim się naprawdę jest. Człowiek jest zdolny do myślenia. On może kupić bilet na pociąg. Wszystko w nim działa. Umysł jest w porządku, ale nie może się zidentyfikować. Kim pan jest? Gdzie Pan/Pani pracuje? Co ty robisz? I wtedy można zacząć wędrować. Czasami nawet do 14 dni. Dopóki pamięć nie wróci. Znam pacjenta z podobnym schorzeniem. Wyjeżdża gdzieś, a potem gdzieś się budzi i wraca do domu. To poczucie równowagi. Teraz porozmawiamy o świadomej duszy. Jest to zmysł węchu. Z tym zmysłem wiąże się wielka tajemnica. Jak mawiają wieśniacy – diabelski zapach.

            Zapachy są związane z diabłem. Zmysł węchu jest związany z Jowiszem. Zapachy odbieramy za pomocą mózgu, a nie nosa. To są siły Jowisza. Z zapachami można zrobić wiele rzeczy. Francuzi, w epoce Ludwika XIV, zbudowali politykę opartą na zapachach. Perfumują swoich partnerów i pozbawiają ich rozumu. Taka jest polityka małżeństw dynastycznych. I nie trzeba było iść na wojnę. Jeśli chcesz sprzedać Francuzom coś z artykułów gospodarstwa domowego, musi to pachnieć lawendą. Jeśli sprzedajesz coś do Tajlandii, musi to mieć cytrynowy zapach.

            Zwróćmy teraz uwagę na duszę rozumną. To jest zmysł smaku. Smakujemy za pomocą ust i języka. Słodki, kwaśny, słony i gorzki. Język i dźwięki również pochodzą z jamy ustnej. Mars rządzi w jamie ustnej i krtani. Mars pochodzi z pradawnego Księżyca. A chemiczny eter pochodzi z Księżyca. Bez niego nie mielibyśmy smaku. Na starożytnym Księżycu powstają również dźwięki, bez których nie byłoby języka. Mądrość jest podstawą systemu planetarnego. W całym rozwoju świata znajduje się wszystko, co jest nam potrzebne.

            Z pomocą zmysłowej duszy możemy widzieć. Wizja wywołuje percepcję. Czerwony, niebieski – wszystko staje się uczuciem. Coś mi się podoba, ale czegoś nie lubię. Niektóre kolory są odpychające, inne atrakcyjne. To jest cały sens, to jest zmysłowe. Która planeta kontroluje oko? Jak mówi Goethe, oko zostało stworzone przez światło i dla światła. W naiwnym realizmie światło pochodzi ze słońca. W rzeczywistości światło ma inne źródło. Ale naiwny realizm zakłada, że słońce jest źródłem światła. Pamiętaj, że mamy dwoje oczu. Kiedy Słońce oddziela się od Ziemi, pojawia się coś, co oddziela się od Słońca, a później od siebie. Merkury i Wenus znajdują się na Słońcu, gdy oddziela się ono od Ziemi. Wenus rządzi lewym okiem, a Merkury prawym. Merkury jest związany z rtęcią która jest trująca. W spojrzeniu prawego oka jest złośliwość. Spróbuj spojrzeć złośliwie lewym okiem, a ci się nie uda. Tym okiem można patrzeć tylko z miłością. Kiedy masz do kogoś wrogość, musisz spojrzeć w lewe oko. Wtedy nic ci się nie stanie.

            Kiedy w epoce starożytnego Słońca pojawia się światło, duchy ciemności zaczynają stawiać opór. W ten sposób pojawiają się kolory. Totalna ciemność i niewielka ilość światła sprawiają, że światło jest jasnoniebieskie. Niewielka ciemność i obfitość światła sprawiają, że jest pomarańczowy. W swojej teorii barw Goethe mówi o radościach i cierpieniach światła. Kolor powstaje w walce między siłami światła i ciemności. Tak to należy rozumieć, nie mówiąc już o teorii fal.

            Teraz narysuję na tablicy trzy duże koła. Mamy ciało fizyczne. Nawet lekarze o tym wiedzą. Ale to wszystko, co chcą wiedzieć. Umieszczają to ciało pod mikroskopem lub na ekranie rentgenowskim. Nie posiadamy ciała fizycznego. Rozejrzyj się, czy twoje ciało nadal znajduje się w przestrzeni. Wszystkie ciała różnią się od siebie. Ciało jest niezwykle osobiste i niepowtarzalne. Odnosi się do duchów osobowości. Kiedy umieramy, nasze ciało, rozkładając się, przechodzi do przestrzeni duchów osobowości. Należy ona do sfery osobistej. Każdy ma swój własny kosmos i w każdym przypadku jest on inny niż pozostałe.

            Wtedy mamy do czynienia z ciałem eterycznym. Nasze ciało eteryczne żyje w ciele eterycznym archaniołów. Znajdujemy się wewnątrz eterycznego ciała archaniołów. Archanioł jest odpowiedzialny za język. On jest także duchem narodu. Kiedy przez dłuższy czas przebywałem w Rosji, zauważyłem, że miewam sny po rosyjsku, w których ja sam mówiłem po rosyjsku. Ciało eteryczne łączy nas z duchem narodu.

            Jesteśmy połączeni z aniołami w ciele astralnym. Po śmierci ciało astralne wchodzi do sfery księżyca, miejsca przebywania aniołów. Jest kamaloka, gdzie jesteśmy nierozerwalnie związani z aniołami, cokolwiek by się nie działo. Kiedy zasypiamy, anioł przegląda z nami doświadczenia dnia. Anioł ma obiektywne spojrzenie. On daje ściśle obiektywną ocenę wszystkich naszych działań. Mówi wprost – tu twój czyn był zły, ale tu zrobiłeś wszystko dobrze. On pokazuje nam w nocy, jakie konsekwencje będą miały nasze dzisiejsze działania w przyszłym życiu. Wtedy możemy zobaczyć karmę całego naszego przyszłego życia. Zanim się obudzimy, anioł pokaże nam również cały nasz nadchodzący dzień. On już wie wszystko, co się z nami stanie. Czy to wypadek, czy wielka wygrana na loterii przytrafi się nam. Nasza karma jest mu znana. Wszystko, czego doświadczamy, jest dla nas przygotowane. Została ona przygotowana jeszcze przed naszymi narodzinami.

            Głównym zadaniem ludzkości, a zwłaszcza mieszkańców Niemiec, w ostatnim stuleciu było nawiązanie bliskiej relacji z własnym aniołem. Relacja z naszym aniołem musi być tak bezpośrednia, jak zwykła ludzka komunikacja. Musimy znać i rozumieć siebie nawzajem. Musimy być w stanie polegać na sobie nawzajem. Kiedyś zapytałem księdza o anioły, co sądzi? „Anioły…? – odpowiedział, „to są tylko przesądy średniowiecza, to są symbole”.

            Ale co się stanie z człowiekiem, który nie ma wiary w anioła, który nie ma z nim żadnego związku? Jeśli nie ma się relacji z aniołem, która jest jak relacja z dobrym przyjacielem, anioł nie będzie podążał za nami w nocy, we śnie. On nie pokaże nam naszej karmy. On nie pokaże nam, co się stanie z nami następnego dnia. Anioł zostanie w nocy z naszym ciałem i przekaże mu całą swoją energię. A potem budzimy się z ogromnym nadmiarem władzy, z którym nie możemy sobie poradzić, który może uczynić z nas przestępców. Mogą to być przestępstwa seksualne lub medyczne. Można też zostać inżynierem produkującym broń masowego rażenia. Jeśli nasz anioł zostaje na noc w naszym ciele i nie podąża za nami, możemy mieć duże kłopoty. Konsekwencją tego jest degeneracja i degradacja medycyny, technologii i seksualności. Wszystko to widzimy dzisiaj. Jak często słyszymy dziś o skandalach pedofilskich w rządzie? Degradacja seksualna jest oczywista, jest wszędzie – w policji, w rządzie, w ministerstwach.

            Porozmawiajmy teraz o tym, co dotyczy nas samych. Gdzie jesteśmy w naszej jaźni? Można stanąć gdzieś w centrum Oldenburga, stanąć w długiej kolejce przed centrum egzaminacyjnym. Jesteśmy w królestwie Arymana, otoczeni przez kompletnych idiotów i ludzi, którzy gardzą wszystkim, co duchowe. Tylko niewielka liczba osób jest tutaj wyjątkiem. Ale z jaźnią to nie wszystko. Organizm cieplny również należy do naszej jaźni. Ciało astralne ma organizm powietrzny. Organizm powietrzny wytwarza światło. A ciało eteryczne ma organizm wodny. Ten organizm tworzy nasze myśli. Tutaj może pojawić się pytanie, skąd wzięła się woda?

            Woda pojawiła się w epoce starożytnego Księżyca. Jeśli mamy wodne myśli, to są one myślane przez istoty starożytnego Księżyca. To oni są organizatorami zwykłego, codziennego myślenia. Cała edukacja, szkolnictwo, nauka – wszystko to jest nam dane przez istoty Księżyca. Jest to proces intelektualny, w którym nie ma prawdy. Ale jak możemy zdobyć prawdziwe myśli? Do tego potrzebne jest ciepło prawdy. Nauka duchowa i Ewangelia Jana dają nam takie ciepło. Entuzjazm nas rozgrzewa. Oddziałuje na organizm powietrzny, tworząc światło. To światło działa na organizm wodny i w ten sposób pojawia się czyste myślenie. Świetliste myśli powstają w prawdzie. A potem wpływają one na ciało fizyczne i nie potrzebujemy już lekarza. Odzyskamy zdrowie. Czyste myśli czynią nas zdrowymi. A od naszych fałszywych czynów stygnie nasz organizm termiczny. Nasz organizm cieplny jest chłodzony przez myślenie naukowe i intelektualne. Ciemnieje i pojawiają się księżycowe myśli, od których zaczynamy chorować. Następnie pojawia się Covid-19. A wszystko to mamy nie z wirusów i nie z infekcji, lecz z fałszywych myśli. To jest właśnie karma myślenia. Wszystko zależy od naszego sposobu myślenia i to wszystko, jest tak jak ujął to Karl Balbach.

            Przyjrzyjmy się bliżej temu, co stanowi o istocie człowieka. Człowiek w ogóle powinien być traktowany z szacunkiem i poważaniem. W końcu możemy powiedzieć, że w tym pokoju siedzi teraz około 30 bogów, którzy mnie słuchają. Człowiek jawi się jako istota podobna do Boga. Nie należy o tym zapominać. I człowiek powinien brać to pod uwagę. Historia naszego pochodzenia zaczyna się od starożytnego Saturna, gdzie mieliśmy ciało fizyczne. Nie mieliśmy nic więcej niż to. Nie mieliśmy świadomości i nic nie wiedzieliśmy, a nasze ciało fizyczne było domem aniołów. Wykorzystali to i stąd mamy teraz połączenie z naszymi aniołami. Dzisiaj ciało eteryczne pokrywa nasze ciało fizyczne. Jest on przenikany przez płynące w nim ciało eteryczne. Dzięki niemu ciało fizyczne rośnie. Dzięki ciału eterycznemu rany się goją, a w nocy odzyskujemy siły.

             Oprócz połączenia z aniołami, zostaliśmy również połączeni z archaniołami. Odnosi się to do naszego ciała zmysłowego, dzięki któremu możemy odczuwać zimno i ciepło. Dzięki niemu mamy percepcję i zmysł dotyku. Jest nam to dane przez archaniołów, z którymi mieliśmy związek. Następnie mamy duszę zmysłową, dzięki której rozpoznajemy kolory. Na starożytnym Saturnie odpowiedzialne są za to duchy planet. A w sferze starożytnego Saturna żyją duchy formy, które dają nam duszę świadomościową. Są to świetliste istoty, które promieniują światłem. Duchy ruchu, dynamis – dają człowiekowi świadomą duszę. Z duchów mądrości mamy jaźń duchową. Dzięki temu mamy zmysł węchu, możemy odbierać zapachy i aromaty. Następnie przychodzi duch-Życie, dany nam przez duchy woli. A najwyższym organem ludzkim jest duch-człowiek, otrzymany od Cherubinów, duchów harmonii.                

            Pamiętajcie, co wam mówiłem. Widzimy jajecznicę na patelni i nasz organizm zaczyna produkować żółć. Widzimy cytrynę i nasze gruczoły są aktywowane. Wszystkie te elementy muszą być ze sobą w harmonii. To wszystko jest zgodne z wyższym porządkiem. Na przykład, nie produkujemy żółci, kiedy kładziemy się spać. Cała ta wewnętrzna harmonia w nas łączy nasze narządy i reguluje ich pracę. Cała ta harmonijna korespondencja jest możliwa dzięki duchom harmonii. Wcześniej były one na zewnątrz, ale teraz są w nas. Anioły, Archanioły, Duchy Formy, Duchy Mądrości, Duchy Woli i Duchy Harmonii – wszystkie one są w nas. Stały się dla nas czymś najbardziej intymnym. Nosimy w sobie cały kosmos. Wszystko, co było na zewnątrz w epoce starożytnego Saturna, jest teraz w nas. Potrafimy wydawać dźwięki, mamy język, mamy ciepło. My sami jesteśmy jednym kompletnym niebem. Każdy z nas. I czy ten cały wszechświat naprawdę potrzebuje szczepionki? Czy potrzebuje instrukcji i dekretów? Potrzebne jest tylko zrozumienie wielkości człowieka. Wyobraź sobie całą pracę i cały czas, który zajęło nam tworzenie nas. I ta praca trwa nawet teraz, te istoty są w nas.

            Harmonijny związek między organami jest możliwy dzięki działaniu duchów harmonii. Kiedy chcemy coś wziąć, poruszamy ręką, ale nie robimy tego sami, lecz z duchami ruchu w nas. A cała ta troska jest połączona z miłością. Wszystko staje się całością dzięki duchom miłości. Znajdujemy się teraz w tym punkcie rozwoju człowieka, w którym czyste myślenie musi być podstawą naszych działań. Nasze praktyczne działania muszą być realizacją duchowej nauki. Nie wystarczy tylko wiedzieć, że tak jest. Konieczne jest działanie. Musimy poznać czysto intelektualne myśli, zrozumieć, że nie są one prawdziwe. Wszystko, co przekazują media, jest fałszywe. I taka jest prawda. Ludzkość zrozumie to wszystko za 500 lat. To są ramy czasowe, w których należy zrozumieć, co się dzieje. Ale jeśli wszyscy tutaj się zaszczepią, nie będziemy mieli tych 500 lat. Musimy więc cierpliwie znosić. Czy człowiek jest zdrowy czy chory, to wszystko zależy od niego samego. Wszystko zależy od tego, jak się myśli i co się myśli.

            Kiedyś byłem na koncercie i jakiś prezenter żartował. Powiedział, że ostatnią szansą na to, by człowiek zrozumiał, że nie jest kochany, jest podarowanie mu prezentu gwiazdkowego. To znaczy, że można obrazić osobę, dając jej prezent. Albo dać prezent komuś, kogo nie możesz znieść. Można o tym myśleć w kontekście karmy. Wyobraź sobie osobę z niską samooceną. Brakuje mu poczucia własnej wartości dla swoich działań. Taka osoba zawsze uważa, że to inni są winni, a nie ona. To kładzie podwaliny pod przyszłe życie, w którym zachoruje na cholerę. Dzięki cholerze, będzie mógł odczuwać siebie. Choroba ta komplikuje życie człowieka. Pozwala człowiekowi poczuć siebie. Jest to rodzaj konfrontacji, w której rodzi się samowiedza i samoświadomość. Kiedy jesteś przykuty do toalety i nie możesz nic z tym zrobić, to właśnie wtedy zaczynasz doświadczać siebie w najczystszej postaci.

            A ci ludzie, których postrzeganie siebie jest nadmiernie rozwinięte i uważają się za wyjątkowych i niepowtarzalnych, w następnym życiu zachorują na malarię. To może zamienić życie w koszmar. Coś planujesz, coś chcesz zrealizować, ale nie masz możliwości oparcia się na czymś, bo jedna po drugiej następują fale gorączki. Większa pewność siebie rozpada się na naszych oczach, a człowiek znajduje prawdziwy grunt pod nogami. Są też ludzie, którzy popełniają lekkomyślne czyny. Nie ma trzeźwej świadomości własnych działań. Błonica jest dla nich przygotowana w następnym życiu. Wszystkie choroby mają przyczyny karmiczne.

            To nie bakterie, nie infekcja, ale nasze własne zachowanie sprawia, że chorujemy. To jest karma. To są nasze działania w poprzednim życiu.

            Na pewnym etapie rozwoju ludzkości interweniuje Lucyfer. Pasożytuje on na naszym ciele astralnym i dlatego czyni nas podwładnymi. On używa naszego światła i czerpie z naszej mocy. A my poddajemy się jego pokusom, jego pragnieniom i instynktom. W wyniku jego ingerencji wartość człowieczeństwa uległa obniżeniu. Gdyby nie interwencja Chrystusa, człowiek stałby się istnym zwierzęciem i nie nadawałby się do dalszego rozwoju. Dzięki Chrystusowi możemy wypędzić Lucyfera, możemy się go pozbyć. Ale jego wpływ jest nadal w nas i niepokoi człowieka. Zamieszkał on w naszym ciele astralnym. Dlatego ludzie nie wierzą w to, co mówią nam gwiazdy, ale wierzą w opowieści o bakteriach. Jednocześnie są też aroganccy aż do bezczelności. W wyniku wpływu Lucyfera, nasze postrzeganie świata zewnętrznego jest zamazane. Z powodu tego rozmycia pojawia się możliwość interwencji Arymana, który podporządkowuje ludzi swojej władzy. Dlatego nie możemy postrzegać otaczającego nas świata w jego rzeczywistym stanie. Widzimy tylko iluzję. Widzimy materialne wcielenie świata. Wydaje nam się to realne. Nie widzimy tego, co naprawdę jest mnogością elementarnych bytów. Dzięki przejawieniu się w nas jasnowidzenia, możemy zacząć widzieć ten prawdziwy świat. Od tego jednak może zacząć się masowe szaleństwo. Trudno bowiem będzie ludziom zrozumieć to wszystko, co będzie widoczne, a co trzeba będzie doświadczyć.

            I tak są w nas – Lucyfer po lewej stronie i Aryman po prawej. Jasna część znajduje się po lewej stronie, a ciemna po prawej. Aryman – to jest właśnie myślenie twardogłowe. Musimy się zaszczepić. A Lucyfer ciągnie nas w stronę pysznego jedzenia. Po lewej stronie naszego ciała znajduje się żołądek. A po prawej stronie jest wątroba. Alkohol – napój Arymana spala go. Kiedy widzimy się w lustrze od przodu, jesteśmy piękni. To jest Lucyfer. A w tym, co jest za nami – nie ma różnicy. To jest Aryman. Ale jest też część środkowa. W naszym środku mamy Chrystusa. Musimy go odnaleźć, aby mógł utrzymać naszą równowagę. Jesteśmy w stanie to zrobić dzięki naszym duchowym myślom. Eurytmia nam pomaga. W nim odnajdujemy nasz środek. I wtedy jesteśmy z Chrystusem. Gdy zrobimy zły krok, gdy zbłądzimy moralnie, wtedy podporządkujemy się Lucyferowi. Gdy sprzeciwiamy się duchowym i zdrowym myślom, gdy wierzymy w naukę, to jesteśmy posłuszni Arymanowi. I w ten sposób powstają przyczyny wszystkich chorób w naszym przyszłym życiu. Nie ma więcej chorób niż te, które dostajemy dzięki Arymanowi i Lucyferowi. Powinieneś być w stanie rozpoznać Lucyfera. Musisz posiąść jego mądrość, nie ściągając siebie w dół. Kiedy trzymamy się tego, co dobre, piękne i prawdziwe, wtedy jesteśmy w stanie go uwolnić, a on może stać się Duchem Świętym. I dzięki tej mocy możemy odżywiać dalszy rozwój kosmosu.

            Pomocne jest również dobre poczucie humoru. Jest to ważne. Żywi on istoty elementarne. Żywiołowe istoty są również odżywiane przez naszą pracowitość. Niemcy byli z tego znani i słynęli. Trzecim jest cześć, szacunek. Służy ona rozwojowi elementarnych istot słonecznych. Tego dzieci powinny się uczyć w szkole. Powinni czuć miłość i szacunek do swojego nauczyciela. A nauczyciel powinien mieć czyste i prawdziwe myśli, powinien mieć poczucie piękna i powinien nieść miłość.

            Ale problemem jest Aryman. Naukowe myślenie jest mu posłuszne i od dzieciństwa jesteśmy uczeni ślepo w niego wierzyć. To one są naszą twierdzą – inteligencja, ekonomia, psychologia, medycyna i technologia. Wszystkie udogodnienia z nimi związane. Naciskam przycisk i voila! Jest w służbie naszego egoizmu. Podobnie jak typowy Kościół Katolicki, który jest silnie związany z Arymanem.

            Potrzebujemy czystego myślenia. Potrzebujemy moralnej fantazji. One pokonują Arymana. Aby go przezwyciężyć, musimy go najpierw rozpoznać. Jak to jest osiągane, będzie tematem następnego wykładu, karma zła.

***

Dr Ingo Junge urodził się w 1942 roku. Lekarz. Zajmuje się medycyną antropozoficzną. Autor licznych książek i publikacji z dziedziny medycyny antropozoficznej. Wykładowca.

close

NEWSLETTER

ZAPISZ SIĘ I OTRZYMUJ COTYGODNIOWY NEWSLETTER O NOWOŚCIACH NA STRONIE ANTROPOZOFIA.NET

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Możesz również polubić…

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x