O śnie, ciele eterycznym, płynnym organizmie i istotach w nim żyjących

O śnie, ciele eterycznym, płynnym organizmie i istotach w nim żyjących, dr Ingo Junge, Marzec 2021, za uprzejmą zgodą wykładowcy … Intermediarius:B.S.

Kilka dni temu otrzymałem ciekawą wiadomość od jednego z uczestników mojego kursu kosmologii. Interesowały go postacie historyczne, Ludwik Pasteur i Robert Koch. Naukowcy ci pozostawili po sobie wielką spuściznę pisarską, na podstawie której wydano niedawno książkę. Pasteur był Francuzem, a Koch Niemcem. W czasie ich działalności toczyła się tzw. wojna francusko-pruska. Obie strony oskarżyły się nawet wtedy o ataki natury biologicznej. To tutaj zaczyna się historia patogenów. I chociaż ludzie wierzą w patogeny, nie mogą zrozumieć, czym jest karma. Źródła tej wiary w patogeny są bardzo głębokie. Ten rodzaj fałszywego myślenia pojawił się np. 500 lat temu w światowej burzy myślenia arymanicznego. Przezwyciężenie takiego myślenia jest możliwe tylko dzięki studiowaniu dzieł Rudolfa Steinera i eurytmii. Zaczniemy ten wykład od Rzymian. Starożytni Rzymianie byli wojowniczym narodem. Mieli bardzo silną flotę wojenną. Aby stworzyć taką flotę, musieli wyciąć całe lasy. Hiszpania, na przykład, została ogołocona. Jest to zauważalne w naszych czasach. Pod koniec XIX wieku i na początku XX wieku podjęto próby zazielenienia Hiszpanii. Próby te były do tej pory bezskuteczne, aż ktoś wpadł na pomysł, aby zacząć hodować mrówki.

            Mrówki wytwarzają kwas – kwas mrówkowy. W żywej naturze kwas ten ma inne pochodzenie, roślinne. Jest to kwas szczawiowy. Tak jak kwas szczawiowy działa na wątrobę, tak kwas mrówkowy działa w podobny sposób na płuca. Regeneruje płuca. I ten kwas mrówkowy, który jest drobno rozcieńczony w eterze, w naszej atmosferze, jest nośnikiem fal radiowych. Musielibyśmy wyrzucić wszystkie nasze telefony komórkowe, gdyby współcześni rolnicy używali pestycydów i środków chemicznych do zabijania mrówek. Bez kwasu mrówkowego nie istniałaby komunikacja radiowa. Jest to obszar najdrobniejszej materii. Ponadto trudno jest powiedzieć, do czego się odnosi. Do organizmu powietrza czy do organizmu wody? Zasadniczo jest to ciecz, która znajduje się w powietrzu.

            Dziś porozmawiamy o śnie. Wcześniej rozmawialiśmy już o tym, że śpimy również w ciągu dnia. Istnieje w nas biegun nerwowo-zmysłowy, w którym jesteśmy przebudzeni. W systemie rytmicznym śnimy, a w systemie wymiany substancji zawsze śpimy, także w ciągu dnia. Myślimy – czujemy – chcemy. Porozmawiamy więcej o tym, jak się czujemy. Tak więc, w systemie wymiany substancji śpimy, ale w systemie uczuć jesteśmy szaleńcami. Możemy być przebudzeni tylko w świecie zmysłów, w świecie materialnym. Ten stan jest stale zakłócany przez nasz sen. Zasypiając tracimy świadomość dnia. We śnie mamy szczególną świadomość. Czasami oddajemy się wspominaniu snów. Szczególnie jeśli jest to niejasny sen i dziwny. Ostatniej nocy, na przykład, śniło mi się, że musiałam iść na test dla covida. Centrum testowe było pełne ludzi. Dałem jasno do zrozumienia osobie dającej mi test, że nie chcę go robić, a on to wyczuł. Wykonał ten test bardzo dokładnie, a wynik był negatywny. Ponadto dał mi dwa paski testowe do samodzielnych testów. Zaciekawiło mnie to i postanowiłem spróbować. Splunąłem na jeden z tych pasków. Zmienił się jego skład. Zrobiło się czerwone jak czerwone wino. Wróciłem do faceta i pokazałem mu pasek. Spojrzał i powiedział, że test jest pozytywny. Pomachał mi i pokazał tajne wyjście z tego centrum testowego. Innym razem przyśniło mi się coś, co ostatnio śni mi się szczególnie często. Podróżowałem samochodem gdzieś w południowych Niemczech. Wjechałem do miasta. To było chyba w Monachium, gdzie miałem wygłosić wykład. Poza tym nie miałem potrzebnych adresów i nie wiedziałem, gdzie się udać. Nie miałem w sobie żadnych papierów. A potem gdzieś usiadłem, a tu pojawił się jakiś facet i przywitał się ze wszystkimi dookoła, wspominając o temacie wykładu. Takie właśnie ciekawe i zabawne tematy pojawiają się w snach.

            Rudolf Steiner opisał kiedyś historię studenta sztuki, który nie oddał pracy na czas. Po prostu nie udało mu się, ale i tak otrzymał wysoką ocenę. Przez długi czas to opóźnienie go dręczyło. Wszystko to śniło mu się nieustannie. Śniło mu się, że się spóźnił, że zawiódł. I ten sen przestał powracać dopiero w momencie, gdy nauczył się wszystkich przedmiotów i zdał wszystkie egzaminy. Ten charakter snów pokazuje, że jego dusza jest jego własnym wychowawcą. To działa z nim każdej nocy. To kształci. Każdej nocy, w której ten sen się powtarzał, zdobywał umiejętności potrzebne do pokonywania trudności. Można to uznać za dobry przykład edukacji z własnej duszy, dzięki której nabieramy nowych cech i umiejętności.

            Istnieje trzeci rodzaj świadomości. Ta świadomość to głęboki sen. Ten stan jest bardzo ważny i będziemy o nim więcej mówić. Dodajmy, że każda świadomość zawiera trzy poziomy. Jednym z nich jest imaginacja. Patrząc na świecę, możemy zamknąć oczy i nadal ją widzieć. Jest to przykład nieuchronności. Drugim poziomem jest inspiracja. Inspiracje pojawiają się, gdy angażujemy się w antropozofię. Pojawiają się one dzięki wsparciu duchów osobowości. Kolejnym rodzajem jest intuicja. To jest trzeci poziom świadomości. Jeśli chodzi o świadomość, mówimy również o medytacjach i specyficznych ćwiczeniach, za pomocą których opanowuje się technikę podwyższonej świadomości. W tym temacie należy również pamiętać o czterech typach organizacji w człowieku. Do tej pory prawie nie wspominaliśmy o stałym organizmie człowieka, mówiliśmy tylko trochę o organizmie płynnym. Mówiliśmy również o organizmie powietrznym i cieplnym człowieka. Wydaje mi się, że należy tu wprowadzić kilka ważnych uzupełnień.

Znamy na przykład zmiany termiczne organizmu podczas snu. W ciągu dnia temperatura człowieka wzrasta. Do wieczora, zwłaszcza gdy osoba jest chora, ma najwyższy poziom. W nocy zmniejsza się. Kiedy mówimy o organizmie płynnym, wiemy, że w ciągu dnia pijemy wodę lub płyny, a w nocy je wydalamy. Teraz musimy powiedzieć więcej o płynie w organizmie. Wszystkie płyny w ciele człowieka odnoszą się do tego organizmu. Obejmuje to płyn mózgowy, krew, limfę, kwas żołądkowy, a także płyn mózgowo-rdzeniowy. Płynem będzie nasz pokarm, który w żołądku został przekształcony w płyn. W żołądku nawet to, co zjedliśmy, co połknęliśmy bez przeżuwania, stanie się płynne. We wszystkich tych płynach interweniuje nasze ciało eteryczne. Działa w organizmie w stanie płynnym. Tutaj trudno jest zrozumieć, że wszystkie nasze myśli powstają w tych płynach. Tak, w szkole uczą nas, że myślenie powstaje w głowie. Rudolf Steiner zauważa, że w głowie myślimy dzięki Arymanowi, czyli materialnie. W rzeczywistości myślimy dzięki płynnemu organizmowi. Zwróć uwagę na fakt, że mózg sam pływa w płynie. Myślenie o naszym myśleniu z powodu cieczy jest trudne do zrozumienia, trudne do zaakceptowania i trudne do zrealizowania.

            Same myśli można podzielić na dwie kategorie. Jedną z takich kategorii byłyby myśli karmiczne, wynik karmy, a przykładem innej kategorii mogłyby być myśli o zanieczyszczeniu. Karmiczne myśli – są jasne. Mają one związek z realną rzeczywistością. A myśli o skażeniu są elektryczne. Odnoszą się one do iluzji. To są myśli arymaniczne. Są one fikcją, bez podstaw i fundamentów. Wpływ tych myśli jest różny. Dzięki jasnym myślom można się rozwijać, iść naprzód, mieć przyszłość. A elektromagnetyczne myśli prowadzą ludzkość ku zachodzącemu słońcu. To rozróżnienie musi być dokładnie i jasno zrozumiane. Prawda, która ma kosmiczne pochodzenie, jest światłem. Naukowe, intelektualne myśli są o złodziejach ciała eterycznego, którzy je okradają. Rozbijają one ciało eteryczne.

            Mówiąc o ciele płynnym, należy przypomnieć, że znajdują się w nim dwa rodzaje soli. Jedna sól to sól potasowa, a druga to sól kuchenna. Potaż występuje w świecie roślinnym. Jest w pieczywie, w owocach, zwłaszcza suszonych, w zbożach. Potas ma szczególny związek z wątrobą. To właśnie wątroba jest organem ciała eterycznego. W komórkach wątroby znajduje się potas. Sól kuchenna jest związana z ciałem eterycznym i płynnym. Ta sól ma związek z limfą. To w tych miejscach ciała, gdzie jest drenaż. Gdy zawartość potasu w organizmie ulega wahaniom, pojawiają się problemy z rytmiczną pracą serca. Kardiolodzy uważnie monitorują poziom potasu.

            Sól kuchenna powoduje zagęszczanie płynów. Woda może pojawić się w nogach, w płucach, w workach sercowych. Wraz z zapaleniem dochodzi do nagromadzenia płynów. Woda rozrzedza zaognione miejsce. Można to porównać do akcji strażaków, którzy oblewają ogień wodą. Jest to jedno z zadań płynnego organizmu. Wszyscy znamy zapewne ludowe lekarstwo, gdy osa lub pszczoła użądli cię, należy położyć plasterek cebuli. Znam też przypadek pacjenta, który miał zapalenie zatoki czołowej. Jej ból był tak silny, że brała morfinę, która już nie działała. W tym przypadku dobrze sprawdziła się cebula. Przyczepili jej do nosa plasterek cebuli. Po 10 minutach ból ustąpił. Nos znów zadziałał. Zapach działa na ciało astralne, a ono działa na ciało eteryczne, które napędza płynny organizm. Tak więc nos zaczyna znowu pracować.Obrazek

            Można powiedzieć, że płynny organizm jest zorganizowany. To nie są tylko strumienie płynów. Tutaj następuje ruch ciała eterycznego. Formą tego ruchu jest pentagram. Wyobraź sobie gwiazdę i ruch przepływów od głowy do prawej nogi, od prawej nogi do lewej ręki, potem do prawej ręki, potem do lewej nogi i z powrotem do głowy. W ten sposób można rozpoznać choroby narządów. Guz na lewej nodze, na przykład, mówi o wątrobie. Z lewej nogi linia prowadzi do serca.

            To jest ruch przepływu eterycznego, a charakter ruchu płynnego organizmu jest inny. Po prawej stronie strumienie limfatyczne płyną do prawego rogu żyły. A z lewej strony – w lewy róg żyły. Procesy te wskazują na coś ważnego i tajemniczego. Sam Rudolf Steiner zazwyczaj nie daje wyjaśnień bezpośrednio wskazujących. Zrozumienie przychodzi z czasem, czasem pojawia się nagle. Stąd procesom tym można nadać następującą interpretację. Aryman rządzi w prawej części ciała, a Lucyfer w lewej. Ahriman rządzi wątrobą, ale w ciele fizycznym nie ma dostępu do głowy. Głowa odnosi się do przeszłości. To jest z naszego przeszłego życia. I wszystko, co ma związek z przeszłością, wszystko, co wywołuje nostalgię – odnosi się do mocy Lucyfera. Lucyfer przychodzi za późno, Aryman za wcześnie.

            Do płynnego organizmu odnosi się również krew. Przy niewłaściwym odżywianiu, gdy jest dużo produktów sojowych, możliwe są zakrzepy. Z drugiej strony, należy zwracać uwagę na rozcieńczenie krwi. Obecnie bardzo modne wśród lekarzy jest przepisywanie antykoagulantów bez większego zastanowienia się nad tym, że mogą wystąpić problematyczne krwawienia. Krew leci ci z nosa i nie możesz jej powstrzymać. Znam przypadek pacjenta z hemoroidami, który zaczął krwawić i szybko stracił przytomność, leżąc w kałuży krwi. Przyczyną były koagulanty. Przyczyną rozrzedzenia krwi może być również chora wątroba. Wątroba jest odpowiedzialna za dystrybucję płynów. A ciało eteryczne ma wiele wspólnego z krwią. Wyobraźmy sobie, na przykład, że złościmy się na Merkel i nasza twarz robi się czerwona ze złości. Albo odwrotnie, coś nas przeraża lub szokuje, a twarz staje się blada, biała jak śnieg. A kiedy się wstydzimy, też się czerwienimy.

            W płynnym organizmie mamy nieskończenie wiele istot elementarnych. Skąd oni przyszli? Są to duchy, których rozwój kończy się na Starym Księżycu. I idą dalej. Rudolf Steiner opowiedział o ich rozwoju, zaznaczając, że mają szansę rozwinąć się do poziomu Jowisza. Ale stanie się to tylko w tym przypadku, gdy człowiek będzie traktował ich poważnie, będzie z nimi współpracował. Wyjaśnię. Człowiek istnieje od czasów starego Księżyca. Tam już byli ludzie. To znaczy istoty, które były na poziomie człowieka i przeszły ten etap, podobnie jak to się dzieje z nami teraz. A teraz są na poziomie Aniołów. I każdy Anioł ma związek z człowiekiem tu na Ziemi. Anioł i człowiek są ze sobą połączeni. Anioł  musi robić wszystko, co robi człowiek. Gdy człowiek staje się złodziejem lub kłamcą, zaczyna ciągnąć za sobą Anioła w „dół” i Anioł staje się istotą Lucyferyczną. I wszystko, co Anioł wypracował na starym Księżycu, traci i upada. A kiedy ktoś jest zaangażowany w medytację, zaangażowany w duchowość, ten Anioł ma możliwość wzniesienia się do poziomu Archanioła. Aniołowie są połączeni z nami. Kiedy kościół katolicki w 869 roku dekretem Soboru w Konstantynopol zabronił wspominania o Duchu Świętym, sześciu z siedmiu Archaniołów stało się Lucyferami. Oni wciąż są z nami i rządzą kłamstwami mediów. Wszystko, co nazywa się opinią publiczną, jest związane z Aniołami Lucyfera.  

     Dlaczego więc duchy żywiołów znajdują się w płynnym organizmie? Nie mają własnej formy i własnego życia. To są elementy ducha. Rodzaj myśli. A jeśli nie będziemy pilnować naszych relacji z nimi, mogą one opóźnić nasz rozwój. Najciekawsze jest to, że w naszej limfie owe duchy żywiołów panują nad pasożytami. Obcowanie z pasożytami nie jest przyjemne. Z robakami lub ze świerzbem.

            Te elementarne duchy same w sobie nie są równe. Rudolf Steiner wskazuje na wiele z nich. Najważniejszymi z nich, tymi, które szczególnie przeszkadzają nam w antropozofii, wydają się być duchy księżyca. Są tak duże jak pięcioletnie dziecko. Potrafią strasznie krzyczeć i nie mogą przestać myśleć przez cały czas. Duchy księżyca to te myśli, których nie kontrolujemy. Czołgają się całym strumieniem. Kiedy nie zwracasz uwagi w klasie, albo nie możesz zasnąć, to wszystko jest w rękach tych duchów. Są źli i skupiają się zwykle wokół szpitali psychiatrycznych. Należy uważnie obserwować, czy nie biorą kontroli w swoje ręce, ciągle odsuwając myśli na bok.

            Jest więcej istot elementarnych np. z Saturna. Zazwyczaj zajmują się oni dziedzinami technicznymi, na przykład inżynierią. Są niesamowicie utalentowani. Rozwiązują problemy techniczne, zawsze mają gotowe rozwiązanie techniczne, wspaniałe  pomysły. W sferze technicznej wydają się być życzliwymi istotami. Ale jest też druga grupa elementarnych istot Saturna, które są przyciągane do nieprzyjemnych zapachów i lekkiej muzyki. Są strasznie złośliwe. Łamią one charakter człowieka, podsuwają mu brzydkie myśli. Znajdują się one w naszych organach eterycznych. Od nich pochodzą choroby wątroby. Związane są z nimi specyficzne zapachy, które zawierają substancje zatruwające wątrobę. Dlatego w ciągu życia wątroba zmniejsza się, aby te stworzenia nie miały możliwości zaszkodzić człowiekowi. Tak więc masa wątroby noworodka jest 1/18 masy ciała, a masa dorosłego człowieka wynosi 1/36-1/50.

            Jest jeszcze jeden rodzaj złych istot. Są to elementarne istoty Wenus. Zamieszkują one nie limfę, ale chymus (kwaśna, płynna zawartość żołądka powstała w wyniku trawienia pokarmu przez sok żołądkowy). Kontrolują nasze nawyki żywieniowe, manipulują naszymi gustami. Mówiłem wam o tym, że niewłaściwe odżywianie nęka i blokuje rozwój duchowy człowieka. Ale to wszystko jest związane z naszymi myślami. I dla tego wszystkie istoty Księżyca są najważniejsze. Są ludzie, którzy myślą tylko o jedzeniu. I tylko z pomocą naszej własnej jaźni, z naszym własnym organem woli, możemy kontrolować te istoty. Nasze „ja” ma do czynienia z naszym organizmem termicznym, a nie z tymi duchami elementarnymi. Ale nie ma innego wyjścia, inaczej nie będziemy w stanie się rozwijać.

            Musimy też przypomnieć sobie o tonach – że tworzą one chemiczny eter. Nie jest to fluktuacja powietrza, o której mówi się nam w szkole, ale chemiczny eter, który wchodzi w płynny organizm człowieka, jak tonalność naszego głosu. I wiele zależy od tego, jaki to jest rodzaj tonu. Czy są to tony, które słyszymy z maszyn (na myśl przychodzi nam ryk motocykli), z odtwarzaczy muzycznych, czy też to, co słyszymy, gdy żywy człowiek śpiewa lub dzięki grze na instrumencie muzycznym. Wszystko to wpływa na płynny organizm człowieka.

            Najważniejszą rolę w tym procesie odgrywa ludzki głos, ludzki język. To, o czym mówimy, ma znaczenie. Czy mówimy o czymś moralnym, czy powtarzamy bzdury o infekcjach. Jedno nam pomaga, a drugie szkodzi. Szczególnie to, o czym ludzie mówią, ma związek z moralnością. W przeciwnym razie odbieramy moce naszemu ciału eterycznemu i organizmowi płynnemu.     

            Tonalność wspaniale wzmacnia ciało eteryczne. Kiedy śpiewamy w pracy, łatwiej nam się pracuje. Albo na marszu, kiedy wszyscy są zmęczeni, śpiew budzi nowe siły. Dzięki dźwiękom, eterowi chemicznemu, wzmacnia się ciało eteryczne. Regeneracja i uzdrowienie człowieka następuje dzięki tonom, dzięki systemowi rytmicznemu.

            Piękne tony przychodzą do nas z pasa zodiakalnego. Dwanaście tonów pasa zodiakalnego i siedem tonów planetarnych tworzą nasz system rytmiczny. W tym systemie tonów istnieją jednak subtelne zmiany wprowadzone przez masonów. Zastępują one częstotliwość tonów słonecznych. Można na przykład pięknie pracować z pszczołami za pomocą kamertonu o częstotliwości 432 Hz. Jednak przy 440 Hz stają się one złośliwe i agresywne. Począwszy od Karajana, światowej sławy dyrygenta, wszyscy używają 440 Hz. Wszystkie ustawienia muzyczne opierają się na tej częstotliwości. Wpływa to na nasz stan wewnętrzny osłabiając nasze siły, osłabiając nasze ja. To wszystko jest związane z naszym płynnym organizmem.

            Wróćmy do tematu głównego – snu… Jaźń i górna część ciała astralnego opuszczają osobę podczas snu. Dokładniej można powiedzieć, że dusza zmysłowa, dusza rozumna, dusza świadoma i Jaźń opuszczają ciało. A ciało fizyczne, eteryczne i zmysłowe pozostają. A także organizm płynny, organizm powietrzny, organizm cieplny i dolna część ciała astralnego. I tutaj wszystkie te części nie są pod kontrolą Jaźni i górnej części ciała astralnego. W zasadzie można powiedzieć, że to powinno doprowadzić człowieka do śmierci, ale idą za nami istoty, które kiedyś nas stworzyły – duch świata, dusza świata, świat astralny. Są one również nazywane Duchami Woli, Duchami Mądrości i Duchami Ruchu. Są to pierwsi robotnicy, którzy rozpoczęli tworzenie człowieka na starym Saturnie. A kiedy śpimy, utrzymują nas przy życiu, uważnie obserwując wszystko to, co nagromadziło się w ciągu dnia w organizmie. Wszystko, co negatywne, wysysają z ciała do świata zewnętrznego jako fantomy. Są to niewidzialne, ale realne, prawdziwe fizyczno-eteryczne żużle. Pojawiają się, gdy w ciągu dnia doświadczamy kłamstwa, zdrady i spisków. Kiedy ktoś mówi do drugiego człowieka – nie chodź do mnie, bo mnie zarazisz. To jest kłamstwo i oszczerstwo. Z tego właśnie powstaje żużel, który trzeba wydobyć z człowieka w nocy. Następnie przechodzą przez ciało eteryczne i doświadczają wszystkiego, co jest niesłusznie doświadczane w naszej sferze społecznej. Z tego rodzą się duchy. Następnie dokonują przeglądu wszystkich problemów ciała astralnego. Problemy te mogą się pojawić, gdy lekarz powie nam, że musimy się zaszczepić i zażywać antybiotyki. Z takich fałszywych rad powstają demony. A gdy wkrótce pojawi się u ludzi jasnowidzenie, będą mogli wszystko zobaczyć, a to może stać się przyczyną ich szaleństwa.

       Czego doświadczamy, kiedy zasypiamy? Czym w ogóle jest sen? Doświadczamy pozycji gwiazd, w jakiej były w minionym dniu.  To, co nas zraniło i wszystkie nasze karmiczne doświadczenia. I widzimy we śnie to położenie gwiazd, dzięki któremu to wszystko się wydarzyło. Widzimy obrazy, wyobrażenia – obrazy duchowe.                     

            Jest jeszcze jedno bardzo trudne doświadczenie. Widzimy całe rozgwieżdżone niebo jako całość i jest to przytłaczające. Budda miał swoją własną technikę patrzenia na niebo. Siedząc w postawie lotosu ograniczył się do patrzenia tylko na jeden gwiazdozbiór. Taki widok można wytrzymać. Ale widzimy całe rozgwieżdżone niebo i potrzebujemy pomocy, potrzebujemy przewodnika, który nas poprowadzi. A takim przewodnikiem dla nas jest Chrystus. Jest to możliwe, gdy myślimy o nim przynajmniej raz w ciągu dnia. Nie wolno nam o tym zapomnieć. Musimy pamiętać, jak on głosił. Możemy pamiętać jego kazania, jego czyny, jego zmartwychwstanie. To pomaga nam nie zatracić się w śnie.

            Na początku snu wpadamy w sferę księżyca. Czujemy się tak, jakbyśmy lecieli nad przepaścią, studnią bez dna, która nas przeraża. Pokonać ten strach można tylko wtedy, kiedy w ciągu dnia zajmujemy się pracą duchową – czytając treści duchowe, myśląc o tym lub medytując. „Ojcze nasz” może również pomóc w przezwyciężeniu lęku. Jeśli się nie żyje treściami duchowymi w ciągu dnia, to osoba pozostaje w tej sferze przez całą noc. Głęboki sen nie przychodzi i osoba budzi się wyczerpana. A kiedy powtarza się to kilka nocy z rzędu, pojawia się depresja.

            Przezwyciężając strach, wpadamy w sferę Merkurego – do Archaniołów. Rudolf Steiner mówi, że większość ludzi nie dociera w ten obszar. W przyszłości będzie to miało poważne konsekwencje dla ludzi. Archaniołowie to duchy narodów i rządzą językami. A kiedy w ciągu dnia po prostu gawędzimy, kłócimy się o coś, o politykę czy o podatki, to dla Aniołów nie jest to interesujące. Dopiero gdy człowiek w ciągu dnia mówi o tym, co jest prawdą, gdy znajduje słowa dla myśli światła, nie tylko myślał o czymś duchowym, ale też to wyrażał – wtedy człowiek spotyka Archanioła w nocy. Dlatego większość ludzi tego nie widzi.

            Dorastając zyskujemy pewną wolność. Kiedy osiągamy 40 lat, kiedy przechodzimy przez drugi węzeł księżycowy, Aniołowie przekazują nas Archaniołom. W tym wieku człowiek zaczyna brać odpowiedzialność za swoje czyny. Do tego czasu wolno mu popełniać błędy, nie pilnować np. prawidłowego odżywiania, ale wtedy odpowiada za swoje czyny.

            Po śmierci, kiedy przejdziemy przez kamalokę i Anioł przekaże nas Archaniołowi, wszystko zależy od tego, jak on na nas spojrzy. Czy rozpozna tę osobę, czy też widzi ją po raz pierwszy. A kiedy po godzinie północy spotykamy Archanioła po raz drugi, a on nas nie zna, kieruje nas gdzieś, do jakichś ludzi, do których nie należymy, gdzie nie chcemy być. Tutaj nie umiemy poprawnie myśleć, nie mamy zdolności do duchowego myślenia, myślimy pustymi pojęciami. Większość lekarzy myśli dziś schematycznie, automatycznie i mechanicznie, nie potrafiąc myśleć duchowo.               

            Steiner twierdzi, że ludzkość od początku nowego tysiąclecia może utracić zdolność myślenia. Jest bowiem konieczne, abyśmy w ciągu dnia wypowiadali na głos duchowe myśli, w przeciwnym razie nie będziemy w stanie dotrzeć do królestwa Archanioła.

            Zaczęliśmy od sfery księżyca, gdzie przelatujemy nad przepaścią. Potem zaczyna się drugi etap i spotykamy Archanioła. Co więcej, każdy naród ma swojego Archanioła. I tutaj jesteśmy podzieleni między narody i tylko wtedy, gdy mamy siłę duchową, nie gubimy się w tym zamieszaniu. Do tego konieczny jest rozwój silnego ja, a to możemy osiągnąć poprzez świadomą pracę duchową.

            Następnie zapada głęboki sen, a my zapadamy w królestwo gwiazd stałych. I tu niższy człowiek zyskuje siłę do procesu wymiany substancji. To co wyższe daje siłę temu co niższe, to co duchowe pomaga temu co fizyczne. W ten sposób zdobywamy mądrość i aktywne siły. Druga hierarchia obdarza nas władzą nad krążeniem krwi i oddychaniem. I aby nabrać sił w tych sferach, musimy myśleć o Chrystusie w ciągu dnia. To musi stać się nawykiem. A żeby dotrzeć do sfer pierwszej hierarchii, w ciągu dnia musimy doświadczyć duchowego zachwytu, musimy odczuwać respekt i szacunek przed mocami Stwórcy.

            Dzięki budzącej się świadomości poznajemy świat zmysłów. Dzięki snu i marzeniom sennym dostrzegamy naszą wewnętrzną organizację. Śnią nam się węże, a następnego dnia rano mamy biegunkę. A jeśli śni nam się biały płot, na którym jedna z desek jest czarna, zaczyna nas dręczyć ból. Wiele snów jest lustrzanym odbiciem stanów ciała, tego w jakim stanie są nasze narządy. A w głębokim śnie zdobywamy wiedzę o naszej całości jako istoty połączonej ze światem bosko-duchowym. Nie wiedzielibyśmy nic o sobie, o naszym „ja”, gdybyśmy nie mieli głębokiego snu.

            Kiedy w ciągu dnia wzmacniamy nasze ideały moralne, jesteśmy czymś zainspirowani, czujemy ciepło innych, wówczas ogrzewamy nasz organizm termiczny, a to wpływa na nasz organizm powietrzny, który zaczyna świecić. Człowiek staje się promienną istotą. Jego oczy płoną, on daje ludziom swoje światło. To ciepło wchodzi do płynnego organizmu człowieka, a więc zmienia głos człowieka, jego ton. I wtedy taki głos może uspokoić człowieka, dać mu radość. A w ciele fizycznym to ciepło budzi siły witalne.

Na kolejnym spotkaniu dowiemy się dlaczego człowiek śpi …i nie tylko.

close

NEWSLETTER

ZAPISZ SIĘ I OTRZYMUJ COTYGODNIOWY NEWSLETTER O NOWOŚCIACH NA STRONIE ANTROPOZOFIA.NET

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Możesz również polubić…

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x