O trzech Magach – Królach (Rudolf Steiner)

Rudolf Steiner, O Trzech Magach – Królach (Fragment wykładu). Berlin, 30 grudnia 1904 r. Tekst roboczy – Intermediarius B.S.

Pamiętacie, że mówiłem o znaczeniu Święta Bożego Narodzenia w jego związku z ewolucją ras, lub lepiej mówiąc, epok cywilizacji, i rzeczywiście znaczenie święta leży w tym właśnie związku zarówno w odniesieniu do przeszłości, jak i przyszłości.

Chcę dziś mówić o święcie, do którego w czasach współczesnych przywiązuje się mniejszą wagę niż do samego święta Bożego Narodzenia, a mianowicie o święcie Trzech Króli, o Magach, którzy przybyli ze wschodu, aby powitać nowonarodzonego Jezusa. To święto Trzech Króli (obchodzone 6 stycznia) nabierze coraz większego znaczenia, gdy zrozumiemy jego symbolikę.

Będzie dla was oczywiste, że w święcie Trzech Króli ze wschodu zawarta jest bardzo głęboka symbolika. Do XV wieku symbolika ta była utrzymywana w wielkiej tajemnicy i nie było żadnych konkretnych wskazówek. Ale od tego wieku pewne światło na święto Trzech Króli zostało rzucone przez egzoteryczne prezentacje. Jeden z Trzech Króli, Kasper przedstawiony jest jako Maur, mieszkaniec Afryki; jeden jako biały człowiek, Europejczyk, Melchior; i trzeci, Baltazar jako Azjata; kolor jego skóry jest koloru mieszkańca Indii. Przynoszą oni mirrę, złoto i kadzidło jako ofiary dla Dzieciątka Jezus w Betlejem.

Te trzy ofiary są pełne znaczenia i wpisują się w całą symbolikę święta obchodzonego 6 stycznia. Egzoterycznie, sama data rzuca pewne światło; ezoterycznie, święto jest pełne znaczenia. 6 stycznia to ta sama data, w której w starożytnym Egipcie obchodzono Święto Ozyrysa, Święto ponownego odnalezienia Ozyrysa. Jak wiecie, Ozyrys został pokonany przez swojego wroga Typhona: Izyda szuka go i w końcu odnajduje. To ponowne odnalezienie Ozyrysa, Syna Bożego, jest reprezentowane w święcie 6 stycznia. Święto Trzech Króli jest tym samym świętem, ale w jego chrześcijańskiej formie. Święto to obchodzone było także wśród Asyryjczyków, Ormian i Fenicjan. Wszędzie jest to święto związane z rodzajem powszechnego chrztu – odrodzenia z wody. To samo w sobie wskazuje na związek z ponownym odnalezieniem Ozyrysa.

Co oznacza zniknięcie Ozyrysa? Oznacza ono przejście z epoki przed środkiem rasy lemuryjskiej do epoki po środku tej rasy. Przed połową rasy lemuryjskiej żaden człowiek nie był obdarzony Manas. Dopiero w połowie tego cyklu Manas zstąpił na ludzi jako płodne nasienie. Manas, duch-jaźni został teraz rozpowszechniony wśród ludzi i w każdym pojedynczym człowieku został stworzony grób dla Manas – dla rozczłonkowanego Ozyrysa. Boski Manas został rozpowszechniony i odtąd zamieszkał w ludziach. W egipskim języku misteryjnym ciała ludzkie nazywano „grobami Ozyrysa” Manas był nieobecny, dopóki nie został uwolniony przez nowe objawienie miłości.

Czym jest to nowe objawienie, nowa manifestacja miłości? Zejściu Manas gdzieś w połowie epoki lemuryjskiej towarzyszyło wniknięcie w ludzkość zasady pożądania, czyli namiętności. Przedtem nie było jeszcze zasady pożądania w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Zwierzęta poprzednich epok były zimnokrwiste; nawet sam człowiek w tym czasie nie miał ciepłej krwi. W okresie starego Księżyca i odpowiednio, w trzecim okresie ziemi, ludzie mogli być przyrównani do ryb, w tym sensie, że ich własne ciepło i ciepło ich otoczenia były równe w stopniu. O tej epoce Biblia mówi: „Duch Boży unosił się nad wodami”. Zasada miłości nie była wewnątrz istot, ale na zewnątrz, manifestując się jako ziemska Kama (czyli ziemska namiętność lub pożądanie). Kama jest egotyczną miłością. Pierwszym, który przyniósł miłość wolną od wszelkiego egoizmu, jest Chrystus, który pojawił się w ciele Jezusa z Nazaretu.

Kim są Magowie? Reprezentują oni wtajemniczonych trzech poprzednich ras lub epok kultury, wtajemniczonych ludzkości aż do czasu przyjścia Chrystusa, nosiciela miłości wolnej od egoizmu – zmartwychwstałego Ozyrysa. Wtajemniczeni – a więc Trzej Magowie – zostali obdarzeni Manas. Przynoszą złoto, kadzidło i mirrę jako swoje ofiary. A dlaczego ich skóry mają trzy kolory: biały, żółty i czarny? Jeden jest Europejczykiem – jego skóra jest biała; jeden jest Hindusem – jego skóra jest żółta; jeden jest Afrykańczykiem – jego skóra jest czarna. Wskazuje to na związek z tak zwanymi rasami rdzennymi. Pozostali przy życiu przedstawiciele rasy lemuryjskiej są czarni, przedstawiciele rasy atlantów są żółci, a przedstawiciele piątej rasy, poatlantyckiej lub aryjskiej, są biali.

Tak więc Trzej Królowie lub Magowie są przedstawicielami Lemuryjczyków, Atlantów i Aryjczyków. Przynoszą oni trzy ofiary. Europejczyk Melchior przynosi złoto, symbol mądrości, inteligencji, która wyraża się przede wszystkim w piątej rasie rdzennej. Ofiarą wtajemniczonego reprezentującego czwartą rasę główną Baltazara jest kadzidło, związane z tym, co było nieodłącznie charakterystyczne dla Atlantów. Byli oni zjednoczeni bardziej bezpośrednio z Bogiem, zjednoczenie, które działało jako sugestywny wpływ, rodzaj uniwersalnej hipnozy. To zjednoczenie z bóstwem jest ukazane przez ofiarowanie. Uczucia muszą być wysublimowane, aby Bóg mógł je zapłodnić. Symbolicznie wyraża to kadzidło, które jest uniwersalnym symbolem ofiary, która ma coś wspólnego z intuicją.

W języku ezoteryki mirra jest symbolem umierania, śmierci. Jakie jest znaczenie umierania i zmartwychwstania, czego przykładem jest zmartwychwstały Ozyrys? Odsyłam tutaj do słów Goethego:”Tak długo, jak nie masz tego, to umieranie i stawanie się, jesteś tylko nudnym gościem na ciemnej ziemi”. Jacob Boehme wyraża tę samą myśl w słowach: „Kto nie umiera przed śmiercią, ginie, gdy umiera”. Mirra jest symbolem umierania życia niższego i zmartwychwstania życia wyższego. Jest ona ofiarowywana przez wtajemniczonego reprezentującego trzecią rasę rdzenną lemuryjską. W tym tkwi głębokie znaczenie. Jezus z Nazaretu jest bardzo wysoko rozwiniętą indywidualnością. W trzydziestym roku swojego życia oddaje swoje życie zstępującemu Chrystusowi, zstępującemu Logosowi. Wszystko to przewidzieli Magowie. Wielką ofiarą Jezusa z Nazaretu jest to, że zrezygnował on ze swego „ja”, aby ustąpić miejsca drugiemu Logosowi. Istnieje konkretny powód tego poświęcenia. Dopiero w szóstej rasie rdzennej   będzie możliwe, i to tylko stopniowo, aby ciało ludzkie od dzieciństwa przyjęło do siebie Zasadę Chrystusową. Dopiero wtedy, w szóstej rasie rdzennej, ludzkość osiągnie taką dojrzałość, że ciało nie będzie potrzebowało lat przygotowań, lecz będzie w stanie od początku przyjąć Zasadę Chrystusową. W czwartej podrasie piątej rasy rdzennej ciało musiało być przygotowywane przez trzydzieści lat. (W północnych regionach znajdujemy coś podobnego, że osobowość Sig była tak przygotowana, że mógł on oddać swoje ciało do dyspozycji wyższej Istoty i w rzeczywistości tak zrobił). W szóstej rasie rdzennej człowiek będzie mógł oddać swoje ciało do dyspozycji wzniosłej Istoty, tak jak to uczynił Jezus z Nazaretu, kiedy powstało chrześcijaństwo. W czasie powstania chrześcijaństwa było jeszcze konieczne, aby zaawansowana indywidualność poświęciła swoje własne „ja” i wysłała je do sfery astralnej, aby Logos mógł zamieszkać w ciele. Jest to akt, na który światło rzucają ostatnie słowa na krzyżu. Jakież inne znaczenie mogłyby mieć te słowa: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Słowa te dają wyraz mistycznemu faktowi, który się wówczas skonsumował. W chwili śmierci Chrystusa Istota Boska odeszła od ciała i to właśnie ciało Jezusa z Nazaretu wypowiada te słowa – ciało tak wysoko rozwinięte, że mogło wypowiedzieć tę rzeczywistość. I tak słowa te wyrażają wydarzenie o niewyobrażalnym znaczeniu. Wszystko to jest reprezentowane przez mirrę. Myrra jest symbolem ofiary, śmierci, poświęcenia tego, co ziemskie, aby mogło ożyć to, co wyższe. W połowie epoki lemuryjskiej  Ozyrys przyszedł do grobu, Manas wcielił się w człowieka. Ludzie byli kształceni pod kierunkiem wtajemniczonych, aż zasada miłości Budhi mogła zajaśnieć w Chrystusie Jezusie. Budhi jest niebiańską miłością. Niższa, seksualna zasada jest uszlachetniana przez miłość Chrystusową. Kama zostaje oczyszczona w ogniu boskiej miłości.

Melchior jest przedstawicielem zasady mądrości, inteligencji – zadania piątej rasy rdzennej . Symbolizuje to jego ofiara – złoto.

Zasada sakramentalnego ofiarowania jest reprezentowana przez kadzidło. Ofiarowanie to symbolizuje zasadę, która dominowała w czwartej rasie rdzennej, Atlantów. Zadanie chrześcijaństwa wypełni się w szóstej rasie rdzennej, kiedy to materialna egzystencja będzie obwarowana sakramentalizmem i sakramentalnymi czynami. Sakramenty w znacznym stopniu straciły swoje znaczenie w dzisiejszych czasach; zanikło poczucie ich ważności. Ale to uczucie zostanie ponownie rozpalone do życia, gdy narodzi się wyższy człowiek. To właśnie jest symbolizowane przez kadzidło.

W rasie lemuryjskiej Ozyrys spotyka swoją śmierć, w szóstej rasie rdzennej Ozyrys zmartwychwstaje.

Tak więc ofiary składane przez Trzech Króli wskazują na związek święta Trzech Króli z trzecią, czwartą, piątą i szóstą rasą rdzenną. Czym są prowadzeni trzej święci królowie i dokąd są prowadzeni? Prowadzeni są przez gwiazdę do groty, do groty betlejemskiej. Jest to coś, co może zrozumieć tylko ten, kto posiada wiedzę o tak zwanych niższych, czyli astralnych tajemnicach. Być prowadzonym przez gwiazdę oznacza nic innego, jak postrzeganie samej duszy jako gwiazdy. Ale kiedy dusza jest widziana jako gwiazda? Wtedy, gdy człowiek może ujrzeć duszę jako promieniującą aurę. Ale jaki rodzaj aury jest tak promienny, że może być przewodnikiem? Jest taka aura, która migocze tylko słabym światłem; taka aura nie może być przewodnikiem. Jest wyższa aura, aura inteligencji, która ma, to prawda, płynące, wznoszące się światło, lecz nie jest jeszcze w stanie być przewodnikiem. Ale jasna aura, rozświetlona Budhi, jest w samej swej prawdzie gwiazdą, jest promiennym przewodnikiem. W Chrystusie zapala się gwiazda Budhi – Gwiazda, która towarzyszy ewolucji ludzkości. Światło, które świeci przed Magami, jest duszą samego Chrystusa. Sam drugi Logos świeci przed Magami i nad grotą betlejemską.

Grota lub jaskinia jest ciałem, w którym przebywa dusza. Widzący ogląda ciało od wewnątrz. W widzeniu astralnym wszystko jest odwrócone – na przykład 365 zamiast 563. Ciało ludzkie jest widziane jako jaskinia, pusta przestrzeń. W ciele Jezusa świeci gwiazda Chrystusa, dusza Chrystusa. To musi być postrzegane jako rzeczywistość, dziejąca się w świecie astralnym. Jest to realizacja mniejszych tajemnic. Tam, tak naprawdę, Dusza Chrystusowa świeci jako gwiazda auryczna i to właśnie przez tę gwiazdę przedstawiciele trzech ras rdzennych są prowadzeni do Jezusa w Betlejem.

Święto Trzech Króli obchodzone jest co roku 6 stycznia, a jego znaczenie będzie stale wzrastać. Ludzie będą coraz bardziej rozumieć, czym jest Mag i czym są wielcy Magowie, Mistrzowie. A wtedy zrozumienie chrześcijaństwa doprowadzi do zrozumienia duchowej nauki.

II wykład – fragment

Święto Objawienia Pańskiego

Tajemnice

(Die Geheimnisse)

Poemat Goethego na Boże Narodzenie i Wielkanoc

Rudolf Steiner

Kolonia, 25 grudnia 1907 r.

GA 98

(…), K. M. B. Jak zapewne wszyscy wiecie, litery te oznaczają imiona tak zwanych Trzech Świętych Królów, zgodnie z tradycją Kościoła chrześcijańskiego: Kaspar, Melchior, Baltazar. Te imiona budzą w Kolonii szczególne wspomnienia. Stara legenda mówi, że jakiś czas po tym, jak zostali oni biskupami i zmarli, ich kości zostały tutaj przywiezione. Inna legenda mówi, że pewien duński król przybył kiedyś do Kolonii, przywożąc ze sobą trzy korony dla Trzech Świętych Króli. Po powrocie do domu miał sen; we śnie ukazali mu się trzej królowie i ofiarowali mu trzy kielichy: pierwszy kielich zawierał złoto, drugi kadzidło, a trzeci mirrę. Gdy król duński się obudził, trzej królowie zniknęli, ale kielichy pozostały; stały przed nim; trzy dary, które zachował ze snu.

W tej legendzie jest głębokie znaczenie. Mamy rozumieć, że król w swoim śnie osiągnął pewien wgląd w świat duchowy, dzięki któremu poznał symboliczne znaczenie tych trzech królów, tych trzech mędrców ze wschodu, którzy przynieśli ofiary ze złota, kadzidła i mirry przy narodzinach Chrystusa Jezusa. I z tego uświadomienia sobie zachował trwałą własność: te trzy ludzkie cnoty, które symbolizuje złoto, kadzidło i mirra: samowiedza w złocie; samozadowolenie, czyli pobożność wewnętrznego „ja” – którą możemy nazwać oddaniem się – w kadzidle; a w mirrze samo konsumpcja i samorozwój, czyli zachowanie tego, co wieczne w „ja”.

Król mógł przyjąć te trzy cnoty jako dary z innego świata, ponieważ starał się całą duszą wniknąć w głęboki symbol ukryty w trzech królach, którzy przynieśli swoje ofiary Chrystusowi Jezusowi.

Legenda ta ma wiele cech, które prowadzą nas na długą drogę do zrozumienia zasady Chrystusa i tego, co ma on wprowadzić w świecie. Do jej głębokich cech należy adoracja i ofiarowanie przez trzech Magów, trzech orientalnych królów, i tylko z najgłębszym zrozumieniem możemy zbliżyć się do tej podstawowej symboliki tradycji chrześcijańskiej. Później powstała idea, że pierwszy król był przedstawicielem ras azjatyckich; drugi – przedstawicielem ludów europejskich; a trzeci – przedstawicielem ras afrykańskich. Gdziekolwiek ludzie chcieli zrozumieć Chrześcijaństwo jako religię ziemskiej harmonii, widzieli w tych trzech królach i ich hołdzie zjednoczenie różnych kierunków myśli i ruchów religijnych na świecie w jedną zasadę, zasadę chrześcijańską. Gdy legenda ta przybrała taką formę, ci, którzy wniknęli w zasady ezoterycznego chrześcijaństwa, widzieli w chrześcijaństwie nie tylko siłę, która wpłynęła na bieg rozwoju ludzkości, ale widzieli w Istocie ucieleśnionej w Jezusie z Nazaretu kosmiczną światową siłę – siłę daleko przewyższającą to, co czysto ludzkie, co przeważa w obecnym wieku. Widzieli oni w Chrystusowej zasadzie siłę, która rzeczywiście reprezentuje dla ludzkości ludzki ideał leżący w dalekiej przyszłości, ideał, do którego można się zbliżyć tylko przez coraz lepsze rozumienie całego świata w duchu. Widzieli oni w człowieku przede wszystkim miniaturową istotę, miniaturowy świat, mikrokosmos, obraz makrokosmosu, wielkiego, wszechogarniającego świata. Ten makrokosmos obejmuje wszystko to, co człowiek może postrzegać swoimi zmysłami zewnętrznymi, widzieć oczami, słyszeć uszami, ale obejmuje też wszystko to, co może postrzegać duch, od percepcji najmniej rozwiniętego ducha ludzkiego aż do percepcji w świecie duchowym. Tak postrzegał świat ezoteryczny chrześcijanin z najdawniejszych czasów. Wszystko, co widział na firmamencie lub na naszej ziemi, wszystko, co widział jako grzmot i błyskawicę, jako burzę i deszcz, jako promienie słoneczne, jako bieg gwiazd, jako wschód i zachód słońca, jako wschód i zachód księżyca – wszystko to było dla niego gestem, zewnętrznym wyrazem wewnętrznych procesów duchowych. Ezoteryczny chrześcijanin patrzy na wszechświat tak, jak patrzy na ludzkie ciało. Kiedy patrzy na ludzkie ciało, widzi je jako składające się z różnych kończyn: głowy, ramion, rąk itd. Kiedy patrzy na ludzkie ciało i widzi ruchy ręki, oka, itd., są one dla niego wyrazem wewnętrznych duchowych i psychicznych doświadczeń. W ten sam sposób, w jaki patrzył poprzez ludzkie kończyny i ich ruchy na to, co jest wieczne, duchowe w człowieku, ezoteryczny chrześcijanin postrzegał ruchy gwiazd, światło, które spływa z gwiazd na ludzkość, wschody i zachody słońca, wschody i zachody księżyca, jako zewnętrzny wyraz bosko-duchowych istot przenikających cały kosmos. Wszystkie te zjawiska naturalne były dla niego czynami bogów, gestami bogów, wyrażeniami w mimice tych bosko-duchowych istot, podobnie jak wszystko to, co dzieje się wśród ludzi, gdy zakładają oni wspólnoty społeczne, gdy podporządkowują się nakazom moralnym i regulują swoje postępowanie za pomocą praw, gdy z sił przyrody tworzą dla siebie narzędzia. Narzędzia te, owszem, tworzą z pomocą sił przyrody, ale w takiej formie, w jakiej nie można ich znaleźć bezpośrednio. Wszystko, co było czynione w ludzkości, mniej lub bardziej nieświadomie, było dla ezoterycznego chrześcijanina zewnętrznym wyrazem wewnętrznego bosko-duchowego poruszenia. Ale ezoteryczny chrześcijanin nie ograniczał się do takich ogólnych form, wskazywał na całkiem konkretne pojedyncze gesty, pojedyncze części fizjonomii wszechświata, mimiki wszechświata, aby w tych pojedynczych częściach widzieć całkiem konkretne przejawy tego, co duchowe. Kiedy wskazał na słońce, powiedział: Słońce nie jest tylko zewnętrznym, fizycznym ciałem; to zewnętrzne, fizyczne ciało słoneczne jest ciałem duchowo-psychicznej istoty; jednej z tych psychiczno-duchowych istot, które są władcami, przywódcami wszystkich ziemskich losów, przywódcami wszystkich naturalnych zjawisk na ziemi, ale także wszystkiego, co dzieje się w ludzkim, społecznym życiu, w określonych przez prawa stosunkach ludzi między sobą. Kiedy ezoteryczny chrześcijanin spoglądał w stronę słońca, czcił w nim zewnętrzne objawienie swojego Chrystusa. W pierwszej kolejności Chrystus był dla niego duszą słońca, a ezoteryczny chrześcijanin powiedział: „Od początku słońce było ciałem Chrystusa, ale ludzie na ziemi i sama ziemia nie byli jeszcze dojrzali do przyjęcia duchowego światła, światła Chrystusa, które płynie ze słońca. Dlatego ludzie musieli być przygotowani na światło Chrystusa.”

Wtedy ezoteryczny chrześcijanin spojrzał w górę na księżyc i zobaczył, że księżyc odbija światło słońca, ale słabiej niż samo światło słońca; i powiedział do siebie: „Jeśli patrzę moimi fizycznymi oczami w słońce, jestem oślepiony jego błyszczącym światłem; jeśli patrzę w księżyc, nie jestem oślepiony; odbija on w słabszym stopniu błyszczące światło słońca”. W tym stłumionym świetle słonecznym, w tym świetle księżyca, spływającym na ziemię, ezoteryczny chrześcijanin widział fizjognomiczny wyraz starej zasady Jehowy, wyraz religii starego prawa. I rzekł: „Zanim Chrystusowa Zasada, Słońce sprawiedliwości, mogła pojawić się na ziemi, zasada Jahwe musiał zesłać na ziemię to światło sprawiedliwości, stonowane w prawie, aby przygotować drogę”. I tak to, co leżało w starej zasadzie Jehowy, w starym prawie – duchowe światło księżyca – było dla ezoterycznego chrześcijanina odbitym duchowym światłem wyższej zasady Chrystusa. I wraz z uczniami starożytnych misteriów ezoteryczny chrześcijanin – aż do średniowiecza – widział w słońcu wyraz duchowego światła rządzącego ziemią, światła Chrystusowego, a w księżycu wyraz odbitego światła Chrystusowego, które w swej pełnej mocy oślepia człowieka. A w samej ziemi ezoteryczny chrześcijanin widział, wraz z uczniami starożytnych misteriów, to, co czasami maskowało i zasłaniało dla niego oślepiające światło słoneczne ducha. I dla niego ziemia była tak samo fizycznym wyrazem ducha, jak każda inna forma cielesna była wyrazem czegoś duchowego. Wyobrażał sobie, że kiedy słońce spoglądało na ziemię w sposób widoczny, kiedy wysyłało swoje promienie, poczynając od wiosny i kontynuując przez lato, i wywoływało z ziemi wszystkie pączkujące i kiełkujące życia, i kiedy kulminowało w długich letnich dniach – wtedy ezoteryczny chrześcijanin wyobrażał sobie, że słońce pielęgnowało i utrzymywało zewnętrzne, strzelające w górę życie, życie fizyczne. W roślinach wyrastających z ziemi, w zwierzętach rozwijających swoją płodność w tych porach roku, ezoteryczny chrześcijanin widział tę samą zasadę, w zewnętrznej, fizycznej formie, którą widział w istotach, których zewnętrznym wyrazem było słońce. Ale kiedy dni stawały się krótsze, kiedy zbliżała się jesień i zima, ezoteryczny chrześcijanin mówił: Słońce coraz bardziej wycofuje swoją fizyczną moc z ziemi. Ale w tym samym stopniu, w jakim fizyczna moc słońca jest wycofywana z ziemi, jego duchowa moc wzrasta i spływa na ziemię najintensywniej, gdy przychodzą najkrótsze dni, wraz z długimi nocami, w sezonie ustalonym później przez święto Bożego Narodzenia. Człowiek nie może zobaczyć tej duchowej mocy słońca. Zobaczyłby ją, powiedział ezoteryczny Chrześcijanin, jeżeli on posiada wewnętrzną władzę duchowy wizja. I ezoteryczny chrześcijanin miał jeszcze świadomość tego, co było podstawowym przekonaniem i doświadczeniem uczniów Tajemnicy od najdawniejszych czasów do nowszego wieku.

W te noce, obecnie ustalone przez święto Bożego Narodzenia, uczniowie Misteriów byli przygotowywani do doświadczenia wewnętrznego duchowego widzenia, aby mogli widzieć wewnętrznie, duchowo to, co w tym czasie najbardziej całkowicie wycofało swoją fizyczną moc z ziemi. W długą zimową noc Bożego Narodzenia nowicjusz był na tyle zaawansowany, że miał wizję o północy. Ziemia nie była już wtedy zasłoną dla słońca, które stało za ziemią. Stała się dla niego przezroczysta. Przez przezroczystą ziemię zobaczył duchowe światło słońca, światło Chrystusa. Ten fakt, który dla misteryjnego nowicjusza oznacza głębokie przeżycie, został zapisany w wyrażeniu: Zobaczyć słońce o północy.

Są miejsca, gdzie kościoły, skądinąd otwarte przez cały dzień, są zamykane w południe. Jest to fakt, który łączy chrześcijaństwo z tradycjami starożytnych wyznań religijnych. W starożytnych wyznaniach religijnych mistrzowie ceremonii mówili, na mocy swoich doświadczeń: „W południe, kiedy słońce stoi najwyżej, kiedy rozwija najsilniejszą fizyczną moc, bogowie śpią, i śpią najgłębszym snem w lecie, kiedy słońce rozwija swoją najsilniejszą fizyczną moc. Ale oni są najszerzej przebudzeni w noc Bożego Narodzenia, kiedy zewnętrzna fizyczna moc słońca jest najsłabsza.”

Widzimy, że wszystkie formy życia, które pragną rozwinąć swoją zewnętrzną fizyczną moc  patrzą w górę na słońce, kiedy słońce wschodzi na niebie wiosną i starają się otrzymać zewnętrzną fizyczną moc słońca. Ale kiedy w letnie południe fizyczna moc słońca wylewa się najobficiej na ziemię, jego moc duchowa jest najsłabsza. Natomiast w zimową północ, kiedy słońce promieniuje najmniejszą mocą fizyczną na ziemię, człowiek może zobaczyć ducha słońca przez ziemię, która stała się dla niego przezroczysta. Ezoteryczny chrześcijanin czuł, że przez przyswajanie sobie chrześcijańskiej ezoteryki zbliżał się coraz bardziej do tej mocy wewnętrznego widzenia, dzięki której mógł nasycić swoje uczucia, myśli i impulsy woli wpatrując się w to duchowe słońce. Wtedy mistyk – nowicjusz został doprowadzony do wizji o największym znaczeniu: Dopóki ziemia jest nieprzezroczysta, jej oddzielne części wydają się zamieszkane przez ludzi różnych wyznań, ale nie ma tam jednoczącej więzi. Rasy ludzkie są tak rozproszone jak klimaty. Ludzkie poglądy są rozproszone po całej ziemi i nie ma żadnego łącznika. Ale w takim stopniu, w jakim ludzie zaczną patrzeć przez ziemię na słońce swoją wewnętrzną mocą widzenia, w takim stopniu, w jakim „gwiazda” ukaże się im przez ziemię, ich wyznania spłyną razem do jednego wielkiego zjednoczonego braterstwa. Ci, którzy prowadzili wielkie, oddzielone masy ludzkie w prawdzie wyższych planów, ku ich inicjacji do wyższych światów, byli znani jako „Magowie”. Było ich trzech w liczbie, tak jak w różnych częściach ziemi wyrażają się różne moce. Ludzkość musiała więc być prowadzona różnymi drogami. Ale jako siła jednocząca pojawia się gwiazda, wznosząca się ponad ziemią. Prowadzi ona rozproszone jednostki razem, a następnie przynoszą one ofiary do fizycznego wcielenia gwiazdy słonecznej, ukazującej się jako gwiazda pokoju. W ten sposób religia pokoju, harmonii, powszechnego pokoju, ludzkiego braterstwa, była kosmicznie i ludzko związana ze starożytnymi Magami, którzy przed kołyską wcielonego Syna Człowieczego złożyli najlepsze dary, jakie mieli w zanadrzu dla ludzkości.(…)

https://wn.rsarchive.org/Lectures/19071225p01.html;mark=167,29,40?fbclid=IwAR2KoxQtKa4wrF2oVmge_h49t-qzqn32v2_uXy4Fjm2-5savmks5dW2CedE#WN_mark

close

NEWSLETTER

ZAPISZ SIĘ I OTRZYMUJ COTYGODNIOWY NEWSLETTER O NOWOŚCIACH NA STRONIE ANTROPOZOFIA.NET

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Możesz również polubić…

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x