Od Adwentu do 6 stycznia: Dwanaście świętych nocy

Dwanaście Świętych Nocy, Rudolf Steiner – przekazał Herbert Hahn, Intermediarius: B.S.

„I znów, aczkolwiek nie wiedziano o tym właściwie w dotychczasowej nauce, staje przed nami tych dwanaście świętych nocy, ustanowionych jak gdyby z ukrytych głębi mądrości duszy ludzkiej, jakby chciały one powiedzieć: Odczujcie całą głębię Chrystusowego święta, zagłębicie  się podczas tych dwunastu świętych nocy w najświętsze tajemnice kosmosu! – To znaczy w krainę Wszechświata, z której kiedyś zstąpił na Ziemię Chrystus.” 

Rudolf Steiner 21.12.1911

Od Adwentu do 6 stycznia:

Rudolf Steiner

przekazał Herbert Hahn

Dwanaście Świętych Nocy rozpoczyna się 24 grudnia. Są one symbolami dwunastu mocy duszy, które musimy w sobie ożywić. Takie nastawienie duszy jest zawsze aktualne, nie tylko w czasie dwunastu świętych nocy.

31 grudnia o godzinie dwunastej ma miejsce największe zbliżenie Słońca do Ziemi, dlatego 5 i pół dnia wcześniej i póżniej to okres świętych nocy. W te najciemniejsze noce duchowe Słońce jest najbliżej nas. Przenika światłem Ziemię od wewnątrz, rozjaśnia wszystko, ale nie w taki sposób jak póżniej, gdy oświetla Ziemię z góry.

W Dwanaście Świętych Nocy powinno się wejść z bardzo rozbudzoną świadomością. Pierwszej nocy NIE śpij aż do pierwszej czy drugiej godziny. W czasie kolejnych nocy możliwie regularnie, a więc o tej samej porze kłaść się spać. W ogóle żyć w tym czasie regularnym rytmem. Jeśli nie jest to możliwe w warunkach zewnętrznych, należy próbować robić to wewnętrznie. Kto nie może osiągnąć spokoju w zewnętrznym życiu i utrzymać wszystkiego tego, o czym była mowa wyżej, powinien próbować być nieustannie świadomym świętości tego czasu. Szczególnie świadomie wypełniać należy obowiązki pamiętając, że wypełnia się je w świętym czasie. Sobie samemu w niczym nie pobłażać. Nie mieć w duszy szpetnych uczuć, być coraz bardziej surowym wobec siebie samego.

W doświadczeniu Bożego Narodzenia, w Dwunastu Świętych Nocach, ziarno zostaje złożone na dwanaście miesięcy roku. Dlatego właśnie te dwanaście dni jest tak ważne. Jeśli na przykład poślizgniemy się w pierwszym dniu, położymy ziarno, który potem w pierwszym miesiącu negatywnie będzie wzrastać we krwi.

Musimy starać się przejść przez Dwanaście Świętych Nocy w sposób uporządkowany  i właściwy, ponieważ potrzebujemy każdego roku, by pracować nad naszym  odrodzeniem (wiedergeburt) , żadnego roku nie wolno nam stracić!

Pierwsza Święta Noc: 24-25

Ta Święta Noc jest nocą, kiedy Chrystus narodził się w duszy, a dusza pyta: „Czy moja dusza może zostać wyzwolona, ​​zbawiona, odkupiona ze wszystkimi moimi słabościami, wadami i namiętnościami?”

Symbol: Stajnia Betlejemska w ubóstwie i pokorze, w której narodziłaby się Światłość Świata. Głos ciszy przenika do duszy i uczy z radością potwierdzać dobro, które znajduje się w nas i w innych.

Dusza szuka tajemnicy w ciemnym i pozbawionym śladów lesie.

Koziorożec: Boski Duch rodzi się w materii; Alpha i Omega dotykają i tworzą życie.

Pierwsza kontemplacja:

„W skromnej stajni naszej duszy rodzi się dziecko, które zmieni świat. Dlaczego nasza dusza miałaby być takim miejscem? Stajnia była jedynym dostępnym miejscem dla ciężarnej Mari. Było to miejsce spoczynku zwierząt, które z jednej strony są częścią natury, która zapewnia nam pożywienie, ale z drugiej strony reprezentują naszą astralną naturę, która robi, co chce, jeśli nie jest wytrenowana. Zatrzymaj się i z szacunkiem skup się na swojej duszy. Rozważ dary czucia, myślenia i woli, którymi dysponujemy. Zobacz, jak leżą w twojej duszy, abyś je otworzył i użył, jak chcesz. Poczuj za to głęboką wdzięczność. Czym byłoby życie, gdybyśmy nie mogli poczuć piękna tego świata, i piękno dusz wokół nas? Czym byłoby życie, gdybyśmy nie potrafili łączyć pomysłów, aby nadać naszemu życiu sens? Czym byłoby życie, gdybyśmy nie potrafili odpowiednio kierować swoim zachowaniem? W tej chwili możemy również wylać nasze serca tym, którzy nie mogą w pełni wykorzystać tych darów. Intensywność naszego współczucia wypełnia wszechświat świątecznymi lampkami.” 

II wersja :

Jak majestatyczne kolumny wznoszą się w świątyni roku dwa zimowe święta, Boże Narodzenie i Epifania. Wskazują one na narodziny człowieka i narodziny Boga w sferze ziemskiej: narodziny praczłowieka Jezusa z Nazaretu i następujące potem w jego osłonach narodzenie najwyższego ducha naszego kosmosu, Bożego Syna, Chrystusa.

Pomiędzy tymi dwoma świętami rozciąga się – niczym potężna drabina kosmiczna  dwanaście świętych nocy jako dwanaście wznoszących się stopni świadomości Świata, które łączą ludzkość ze sferą najwyższej kosmicznej duchowości.

„Od Jezusa do Chrystusa” – tymi kilku słowami opisać można znaczenie owego wielkiego przejścia lub wzniesienia się prowadzącego od stopnia człowieka poprzez dziewięć stopni jestestw hierarchii duchowych kierujących rozwojem naszej Ziemi do najwyższych stopni Ducha Świętego i Syna Bożego, Chrystusa, na ile ich działanie objawia się w granicach naszego kosmosu, czyli w granicach obejmującej go sfery Zodiaku.

W tym znaczeniu droga od Bożego Narodzenia do Epifanii może także dla nas stać się  wspinaczką do wielkiej „krainy Wszechświata, z której stąpił na Ziemię Chrystus”, może stać się drogą prowadzącą nas w ciągu dwunastu świętych nocy przez wszystkie dwanaście regionów świata gwiazd, od obszaru Ryb, przechowujących prapoczątek ludzkiego bytu do sfery Barana, przez której bramę wkroczył kiedyś w nasz kosmos z najwyższej makrokosmicznej, leżącej poza sferą Zodiaku sfery Ojca, Chrystus.

Niniejsze ujęcie jest próbą opisana tej drogi na podstawie wyników współczesnej nauki duchowej Rudolfa Steinera, drogi która przez dwanaście obszarów Zodiaku prowadzi do świadomego zjednoczenia z kosmosem hierarchicznym.

Związek pomiędzy pierwszym obszarem Zodiaku – Rybami – a istotą człowieka może stać się dla nas bardziej zrozumiały gdy zauważmy, że tym gwiazdozbiorem związany jest  stopień rozwoju, na którym znajdował się człowiek w środku epoki hyperborejskiej, kiedy Słońce oddzieliło się od Ziemi (GA 106, 10.9.1908).

Od tamtej chwili Słońce nie promieniowało już duchowo z wnętrza Ziemi lecz oświetlało ją od zewnątrz. Rudolf Steiner charakteryzuje to następująco: „Wtedy nastąpił moment, w którym Słońce oddzieliło się od Ziemi. Oddzieliło się od niej, a jego światło padło z zewnątrz na Ziemię… We wnętrzu człowieka nastała teraz ciemność. – To był początek jego rozwoju do tego punktu w przyszłości, kiedy powinien ponownie odnaleźć wewnętrzne światło świecące w swoim wnętrzu.

Człowiek musiał nauczyć się poznawać rzeczy ziemskie swoimi zewnętrznymi zmysłami. W ten sposób rozwijać się będzie dotąd, aż w jego wnętrzu znów rozżarzy się i rozświetli wyższy człowiek, Duch – Człowiek. Od światła poprzez ciemność do światła – oto droga rozwoju ludzkości” (GA 96, 17.12.1906).

Ten rozwój symbolizują Ryby. Siły tego obszaru Zodiaku działały w owym czasie kiedy istota Chrystusowa opuściła ze Słońcem Ziemię; te same siły na nowo zadziałają, kiedy w człowieku, który w ciemności duszy zdobył indywidualną wolność, zacznie znów wschodzić wewnętrzne, duchowe Słońce, kiedy Chrystus, który przez Misterium Golgoty związał się z rozwojem Ziemi, obudzi stopniowo w duszy ludzkiej wyższego człowieka słonecznego. Dopiero z początkiem tego przebudzenia wstąpi ludzkość na drogę, prowadzącą ją do stania się dziesiątą hierarchią, to znaczy do urzeczywistnienia celu, który wyznaczony jej został w kosmosie. A początek tej epoki przypada w naszych czasach, stojących ponownie w znaku Ryb, czasach w których ludzkość pod przewodnictwem Archanioła Michała powinna stopniowo osiągnąć eteryczne przeżycie Chrystusa jako wewnętrznego Słońca duszy (GA 152, 2.5.1913) i (GA 26, 31.8.1924). Dlatego znak Ryb wskazywał pierwszym chrześcijanom nie tylko na tę epokę, w której Chrystus razem ze Słońcem opuścił Ziemię, ale także proroczo na czas kiedy Chrystus ponownie zaświeci jak Słońce w wolnej, w pełni świadomej duszy człowieka. I sam Chrystus poprowadzi taką duszę do jej najwyższego celu stania się dziesiątą hierarchią – tak, że na nowo, tym razem w pełni świadomie wstąpi ona w charakterze dziesiątej hierarchii jako ostatni, doskonały człon do wielkiej hierarchicznej całości. W znaku Ryb znajdujemy Alfę i Omegę całego rozwoju ludzkiego, w tym znaku, który wyraża właściwą istotę człowieka  Anthroposa. Tym samym staje się zrozumiałe, że Jezus z Nazaretu – pierwsza Istota ludzka będąca na Ziemi nosicielem Chrystusa (tzn. dusza natanowa wywodząca się bezpośrednio z dawnej epoki lemuryjskiej, do której doprowadziła poprzedzająca ją epoka Ryb), jako przygotowanie do swojej misji musiała otrzymać wtajemniczenie Ryb, to znaczy uroczyste wprowadzenie w tajemnicę, jak w przyszłości przez zjednoczenie się z Chrystusem prawdziwym Słońcem duszy, ludzkość stanie się dziesiątą hierarchią (GA 124, 6.12.1910). Dlatego znak Ryb odnajdujemy wszędzie tam w ezoterycznych szkołach i wspólnotach gdzie istniała wiedza o przeznaczeniu ludzkości oraz szukano drogi jego realizacji. Dlatego uczniowie stojący najbliżej Jezusa Chrystusa byli rybakami, bo to oni mieli stworzyć zarodek przyszłego człowieczeństwa jako dziesiątej hierarchii. „Chrystus przyciąga wszystkich tych, którzy szukają Ryb. Dlatego jego pierwsi apostołowie są wszyscy rybakami”, mówi w tym kontekście Rudolf Steiner (GA 124, 12.12.1910). Wskazują na to także słowa, które Chrystus wypowiada do Piotra: ”Od teraz staniesz się Rybakiem ludzi” (Łk 5,10). W tym samym znaczeniu w tradycji chrześcijaństwa ezoterycznego strażnik Graala nazywany był „Królem  Rybakiem”. Podobne wskazówki znajdujemy w czasach przedchrześcijańskich. I tak wielki Manu dowiedział się o nadciągającym potopie od Ryb (Mahabharata III i Matyapurana  I, 2), a Enkidu w eposie Gilgamesz nazywany jest „Synem Ryby”.

Odpowiednikiem Ryb w ludzkim organizmie są stopy. W swojej formie, „sklepionej” budowie, są możliwe tylko u istoty o pionowej postawie. Jak zauważył już Goethe, w tej budowie wyraża się zasadnicza różnica pomiędzy ciałem ludzkim i zwierzęcym. Poprzez stopy ustanowiony zostaje także właściwy stosunek człowiek do sił Ziemi. W dawnych czasach wyprostowanie postawy było pierwszym i najważniejszym skutkiem wlania w człowieka substancji jaźni. Stopy – Ryby w ludzkim ciele skrywają jak gdyby utajone wspomnienie tego ważnego w ewolucji ludzkości momentu, w którym człowiek rozpoczął swoją ziemską wędrówkę. Przechowują one w sobie tym samym tajemnicę fizycznego bytu człowieka. Rodowód Jezusa Łukaszowego (dusza natanowa), prowadzi wstecz przez cały rozwój ludzkości aż do Adama, a nawet samego Boga, wskazując w ten sposób na pochodzenie ciała fizycznego, w którym później zamieszkać miał Chrystus. I tę tajemnicę pochodzenia fizycznego ciała Chrystusa przechowują także ludzkie stopy. Ten jednak, kto miał oddać Chrystusowi swoje fizyczne ciało musiał znać tę tajemnicę, co możliwe było tylko dzięki wtajemniczeniu Ryb. Do tego wtajemniczenia przygotowywał go Jan Chrzciciel, o którym Rudolf Steiner mówi: „Jan przygotowuje inicjację Ryb, którą musi otrzymać Nazarejczyk [Jezus z Nazaretu], aby przyjąć w siebie Chrystusa” (GA 124, 18.12.1910). „Stąd znany dawny znak Ryb dla Nosiciela Chrystusa, który jest dawnym symbolem. Ponieważ… inicjacja, która w tajemniczy sposób odbywała się we wszystkich misteriach rozgrywających się wokół Jezusa, była inicjacją Ryb” (GA 124, 12.12.1910).

MIŁOŚĆ: uczczenie narodzin Jezusa Łukaszowego – Natanowego, linia kapłańska inkarnacja „rajskiego” Adama, najgłębsza miłość ku Istocie Bożej medytacja, kontemplacja, rozważania – przygotowanie do postrzeżeń sennych:  CZŁOWIEK: przyszła 10 hierarchia anielska; znak zodiaku: RYBY, kolor: RÓŻOWO CZERWONY

Art – Gabriela de Carvalho 

close

NEWSLETTER

ZAPISZ SIĘ I OTRZYMUJ COTYGODNIOWY NEWSLETTER O NOWOŚCIACH NA STRONIE ANTROPOZOFIA.NET

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Możesz również polubić…

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x